Ropa zanieczyszcza morza i oceany. Pomocne okażą się krewetki?

Mgr Agnieszka Piotrowska-Kirching, dr hab. inż. Joanna Brzeska oraz mgr Beata Wetoszka z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni
Mgr Agnieszka Piotrowska-Kirschling i dr hab. inż. Joanna Brzeska z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni oraz mgr Beata Wetoszka, broker innowacji z Centrum Transferu Technologii UMGKFP / fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
4 lutego 2024

Zielona chemia lekiem na zanieczyszczenia.

Kiedy 24 marca 1989 r. tankowiec „Exxon Valdez” zderzył się u wybrzeży Alaski ze skałą, plama ropy z gigantycznego wycieku pokryła 1,3 tys. km kw. wody, zaś czarna maź skaziła wybrzeże na długości prawie 4 tys. km. Nikt nie zdołał policzyć zwierząt, które zginęły wskutek wycieku. Nigdy też nie udało się w pełni zlikwidować ekologicznych skutków tej tragedii.

Okazuje się jednak, że tak spektakularne katastrofy odpowiadają ledwie za 12 proc. globalnych zanieczyszczeń wód i na niechlubnej liście trucicieli zajmują dopiero czwarte miejsce. Na pierwszym znalazły się zanieczyszczenia wynikające z ludzkiej działalności, głównie ścieki przemysłowe i wody burzowe z obszarów miejskich (37 proc.), a tuż za nimi mikrowycieki pochodzące z normalnej eksploatacji statków (33 proc.). – Drobne wycieki paliwa z silników statków to nic nadzwyczajnego, pojawiają się podczas ich pracy – mówi dr hab. inż. Joanna Brzeska, prof. Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. – Są tak niewielkie, że niemal niewidoczne, lecz jeśli weźmiemy pod uwagę, że każdej doby po morzach pływa ponad 370 tys. statków, a do tego dodamy jednostki stojące w portach i wycieki powstające podczas ich konserwacji i napraw, udział mikrowycieków w globalnym zanieczyszczeniu wód przestaje dziwić.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.