Rząd czeka na podpis prezydenta pod ustawą budżetową m.in. po to, by móc zaplanować jej nowelizację. Plan ten może utrudnić ewentualne skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.
W związku z tym, że ustawa wpłynęła na biurko prezydenta w terminie, już w zeszłym tygodniu rząd zagwarantował sobie, że odpada wariant skrócenia kadencji Sejmu. Teraz pożądanym przez rząd wariantem jest oczywiście podpis prezydenta, co definitywnie zakończyłoby prace nad tegorocznym budżetem państwa. Problem w tym, że wciąż nie można wykluczyć dużo gorszego z punktu widzenia rządu wariantu, czyli skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, do czego prezydent ma prawo zgodnie z art. 224 konstytucji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.