Trybunał Sprawiedliwości UE oddalił w środę wniesione przez Węgry i Polskę skargi dotyczące mechanizmu warunkowości, który uzależnia korzystanie z finansowania z budżetu Unii od poszanowania przez państwa członkowskie zasad państwa prawnego. Minister sprawiedliwości, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro ocenił tego dnia, że wyrok ten to dowód na bardzo poważny, polityczny, historyczny błąd premiera Mateusza Morawieckiego. Z kolei w czwartek poinformował też, że wystąpi do prezydenta o zwołanie Rady Gabinetowej ws. relacji Polski z UE.

Zdaniem posła Krzysztofa Paszyka (PSL) środowe orzeczenie TSUE stawia pod znakiem zapytania "potężne środki, które są niezwykle potrzebne Polakom". "Ale widzimy, że z tego sobie nic nie robi prezes PiS Jarosław Kaczyński, z tego nic sobie nie robi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Bo oni są dzisiaj zajęci walką polityczną, walką w koalicji, udowadnianiem sobie, kto jest bardziej antyeuropejski. Na to nie może być dzisiaj zgody" - powiedział Paszyk.

Zwrócił uwagę, że 21 państw już korzysta ze środków europejskich. "To nie są jakieś wyimaginowane środki, tylko to są pieniądze, które służą przedsiębiorcom, służą rolnikom, służą samorządom, służą nadwyrężonej służbie zdrowia w tych krajach europejskich. A my możemy dzisiaj jedynie oglądać kłótnie, waśnie w obozie władzy" - podkreślił poseł PSL.

Reklama

Paszyk podkreślił, że dla Koalicji Polskiej-PSL ważne jest usunięcie przeszkód, które blokują dostęp do tych środków dla naszych obywateli. "Dlatego zwracamy dzisiaj uwagę na pilną potrzebę procedowania nad projektami ustaw, które usuną główną przeszkodę w relacjach z Unią Europejską, jaką jest Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego" - powiedział poseł ludowców.

Reklama

Poseł Dariusz Klimczak (PSL) zaznaczył, że kiedy słyszy wypowiedzi ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry na temat relacji Polska - Unia Europejska w kontekście wymiaru sprawiedliwości i praworządności, "to należy wołać o pomstę do nieba". "Kto nas ukarał takim ministrem sprawiedliwości, jakim jest Zbigniew Ziobro?" - pytał Klimczak.

Według niego, Ziobro "niszczy cały dorobek uczestnictwa Polski w Unii Europejskiej".

Klimczak zwrócił też uwagę, że minister Ziobro dopomina się od prezydenta Andrzeja Dudy zwołania Rady Gabinetowej. "Może to jest dobry pomysł. My zachęcamy - jako Koalicja Polska-PSL - prezydenta, żeby zwołał Radę Gabinetową i postawił do pionu pana Zbigniewa Ziobrę. Powiedział mu wprost, że jego kłótnie o Izbę Dyscyplinarną skończą się tak, jak kłótnie o Turów. Polska przegra, Polska będzie musiała płacić wysokie kary. Ucierpi nasz wizerunek i wszystko to zostanie sfinansowane z kieszeni Polaków" - powiedział Klimczak.

Dlatego - jak dodał - "trzeba szybko rozpocząć prace nad projektami likwidującymi Izbę Dyscyplinarną".

Premier Mateusz Morawiecki pytany w środę o słowa szefa MS, stwierdził, że nie dziwi się poruszeniu Ziobry, gdyż wyrok TSUE, podobnie jak wiele innych dotyczy obszaru, który szef MS próbuje reformować. Dodał, że fundamentalnym błędem na pewno byłoby to, gdyby taki wyrok doprowadził do tego, żeby narosły jakieś niesnaski, nieporozumienie w ramach Zjednoczonej Prawicy.

Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do słów szefa Solidarnej Polski, powiedział w PR24, że to zdarzenie może być przedmiotem dyskusji, na przykład wewnątrz koalicji, rządu, "ale jest zawiedzony tym, że takie oświadczenia padają publicznie, bo to naszej wspólnej sprawie nie służy".

W Sejmie złożone zostały dwa projekty dotyczące sądownictwa. Na początku lutego prezydent Andrzej Duda skierował do laski marszałkowskiej swój projekt noweli ustawy o Sądzie Najwyższym, który dotyczy odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej. Tydzień później do Sejmu trafił również projekt klubu PiS ws. odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Zakłada on m.in. przekazanie rozstrzygania spraw dyscyplinarnych sędziów Sądowi Najwyższemu jako całości i pozostawienie Izbie Dyscyplinarnej tego sądu rozpatrywania spraw innych zawodów prawniczych.

TSUE 14 lipca 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Na początku września ub.r. KE zdecydowała o zwróceniu się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie tej decyzji TSUE. Pod koniec października ub.r. TSUE poinformował, że Polska została zobowiązana do zapłaty na rzecz KE kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie.(PAP)

autor: Edyta Roś