Nad projektem ustawy dającej pracodawcom możliwość sprawdzania, czy ich pracownicy są zaszczepieni, fatum wisi od samego początku. Najpierw powstawała w rządzie, gdzie prace się przedłużały, aż stało się jasne, że na posiedzeniu Rady Ministrów nie poprze jej Solidarna Polska. By uniknąć konfliktu, projekt trafił do Sejmu jako poselski. Jednak nie tylko nie udało się go wprowadzić na ostatnie posiedzenie, ale jeszcze nie został wysłany do laski marszałkowskiej.
– Jest wola, by trafił na kolejne posiedzenie Sejmu, ale będziemy rozmawiać. Mam nadzieję, że przejdzie, choć opór płaskoziemców jest duży. Byłby krzyk, jeśli przejdzie głosami opozycji –podkreśla polityk Prawa i Sprawiedliwości. Mianem płaskoziemców określa przeciwników szczepień.