Reklama

Mucha pytana w radiu TOK FM o najnowszy sondaż IBRiS dla Onetu, z którego wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na PiS głosowałoby 33,6 proc. badanych, na KO - 26,2 proc., a na Polskę 2050 - 10,9 proc. (spadek o 7 pkt proc. w porównaniu z sondażem IBRiS dla Onetu z końca czerwca), powiedziała, że jest to "efekt pewnej świeżości po powrocie Donalda Tuska".

"Myślę, że my teraz będziemy odrabiali te sondaże. Zacytowała pani sondaż, który daje nam bardzo duże spadki. Tego samego dnia ukazał się inny sondaż, który nam dawał 20 proc. co uważam, że w tej chwili to jest naprawdę przeszacowane. Mam wrażenie, że nasze realne sondaże są w okolicach 15-16 proc." - powiedziała posłanka.

Najważniejsze jednak jest to - podkreśliła - że grupa ludzi, która dzisiaj popiera Polskę 2050 i deklaruje głosowanie, "to są ludzie, którzy nie zagłosowaliby ani na PiS, ani na Platformę, bo ci którzy mieli już do Platformy odpłynąć w tych konkretnych sondażach, oni już odpłynęli".

Zaznaczyła, że Polska 2050 ma "swoje własne mocne 15 proc.". "Moim zdaniem będziemy procent po procencie odzyskiwali tych, którzy odeszli w tej chwili do Platformy" - dodała.

Mucha podkreślała, że Polska 2050 ma swój własny elektorat. "I to jest ten elektorat, który daje zwycięstwo opozycji. I to jest w tym najważniejsze. Mamy co robić, robimy swoje" - zaznaczyła.

Przyznała, że Platforma Obywatelska i Polska 2050 mają "jakąś część wspólnego elektoratu". "Oczywiście będziemy się starali przekonać te osoby, które swingują pomiędzy tymi dwoma partiami, żeby głosowali na nas. Najważniejszą rzeczą jest to, że ten nasz własny elektorat jest i on jest tym kluczowym, który pozwala na wygranie wyborów" - wskazała.