"Na konferencji prasowej zwołanej po spotkaniu z przewodniczącą Komisji Europejskiej premier Morawiecki poinformował, że podczas rozmowy z szefową KE w dniu 13 lipca br. to on poruszył temat +jak można zamknąć procedurę z art. 7 Traktatu o UE, która niepotrzebnie psuje atmosferę pomiędzy Polską a Komisją+. Zaznaczył jednocześnie, że +to nie była kwestia podniesiona przez przewodniczącą Komisji+, lecz przez niego samego" - przypominają byli szefowie rządu w piśmie do KE.

"Co więcej, jak wynika ze słów premiera Morawieckiego, podczas spotkania nie tylko mówił, że +Polska nie ma żadnych problemów z praworządnością, ale wręcz przewodnicząca KE potwierdziła, że Polska jest jednym z tych krajów, które do uczciwego wydawania środków unijnych przykładają ogromną wagę+. Kończąc, porównał też trwającą procedurę z art. 7 TUE do +brzęczącej osy w pokoju, która niepotrzebnie wleciała przez okno i której trzeba pozwolić wylecieć, żebyśmy spokojnie z Komisją Europejską mogli się zająć ważniejszymi tematami+. Mając powyższe na uwadze, zwracamy się o informację, czy spotkanie premiera rządu RP z szefową Komisji rzeczywiście miało taki przebieg?" - pytają KE Miller, Belka i Cimoszewicz (grupa Socjaliści i Demokraci).

"Czy przewodnicząca Komisji nie podjęła kwestii przestrzegania praworządności w Polsce z własnej inicjatywy, lecz dopiero gdy została ona poruszona przez premiera Morawieckiego? Czy zdaniem Komisji przestały istnieć przesłanki warunkujące wszczęcie mechanizmu ochrony praworządności z art. 7 UE, by móc je zbagatelizować porównując do +brzęczącej osy+?" - czytamy w pytaniu skierowanym do KE.

Ursula von der Leyen napisała na Twitterze we wtorek wieczorem, że spotkanie z premierem Polski było dobre. Wskazała, że poruszone zostały kwestie dotyczące m.in. klimatu, Funduszu Odbudowy i praworządności.

"Dobre spotkanie z polskim premierem Mateuszem Morawieckim dzisiejszego wieczoru na temat kluczowych europejskich kwestii: kolejnych kroków w osiąganiu naszych wspólnych celów klimatycznych i jutrzejszych propozycji, zielonej taksonomii, Funduszu Odbudowy oraz kwestii praworządności" - napisała von der Leyen na Twitterze.