Sejm uchwalił we wtorek ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie państwa członkowskie jest niezbędna do uruchomienia Funduszu Odbudowy po pandemii COVID-19. Za ratyfikacją opowiedziała się większość klubu PiS (oprócz Solidarnej Polski), a także Lewica, PSL i Polska 2050. Teraz ustawą ma się jeszcze zająć Senat.

W sobotę w Programie 3 Polskiego Radia Kierwiński został zapytany, czy w Senacie opozycyjna większość zamierza zgłosić jakieś poprawki do tej ustawy.

"Będziemy chcieli wprowadzać poprawki w Senacie, nie ma żadnych przeciwwskazań w tym zakresie, będziemy chcieli aby 40 procent tych środków było zarządzane przez samorządy, będziemy chcieli, aby pojawił się komitet sterujący. Przecież jeśli wszystko ma być uczciwe, to dlaczego nie zrobić komitetu sterującego z udziałem samorządów i trzeciego sektora" - powiedział poseł KO.

Reklama

Z kolei Adrian Zandberg (Lewica) nie wykluczył, że przedstawiciele Lewicy poprą w Senacie np. poprawkę dotyczącą przystąpienia Polski do Prokuratury Europejskiej.

Z kolei poseł Fogiel przekonywał, że ustawy ratyfikacyjne zawierają tylko treść dotyczącą przedmiotu ratyfikacji i nie można do nich dopisywać żadnych poprawek.

"Dodawanie jakichkolwiek nowych treści w tej ustawie może spowodować, że ratyfikacja będzie warunkowa. To jest jedna rzecz. A druga rzecz to stanowisko Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z 1993 roku i z 1999 roku Trybunał rozstrzygał, jaki może być zakres senackich poprawek do ustawy i jest tu ograniczenie - poprawki nie mogą dotyczyć kwestii, które nie były przedmiotem uregulowania zawartego w ustawie uchwalonej przez Sejm, bo stanowiłoby to ukrytą formę inicjatywy ustawodawczej. W związku z tym nie można do ustawy, która dotyczy ratyfikacji decyzji wpisywać dowolnych życzeń i oczekiwań, które senatorom mogłyby przyjść do głowy" - powiedział zastępca rzecznika PiS.

Skomentował też słowa senatora PiS Jana Marii Jackowskiego, który zapowiedział, że będzie przeciw ustawie ratyfikacyjnej. "Cóż ja panu senatorowi Jackowskiemu poradzę, jeśli nie docierają do niego argumenty, które chociażby na sali sejmowej wygłaszał minister Konrad Szymański, że te opowieści o zagrożeniach są wyssane z palca i nierealne, bo są mechanizmy w traktatach, które do tego nie dopuszczają" - powiedział Fogiel.