Sejm powołał w styczniu kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Wybór ten, zgodnie z przepisami, musi jeszcze zaakceptować Senat.

Senat zajmuje się tą kwestią w czwartek. Bezpośrednio po debacie odbędzie się głosowanie. Wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) spytał Wawrzyka podczas debaty, jaką ma wizję pełnienia funkcji RPO oraz poprosił, by ocenił działania obecnie pełniącego tę funkcję Adama Bodnara.

Wawrzyk wskazał, że do wyboru RPO dochodzi w szczególnym momencie - podczas pandemii, dlatego przed osobą, która obejmie funkcję RPO, stoją szczególne wyzwania. Jak zauważył, pandemia dotknęła wszystkich, ale najbardziej osoby wykluczone, ubogie, bezdomne, a także przedsiębiorców.

Według Wawrzyka zadaniem nowego rzecznika będzie ochrona grup najbardziej poszkodowanym przed negatywnymi konsekwencjami tej sytuacji, m.in. osób niepełnosprawnych. Podkreślił, że rolą RPO będzie stworzyć przepisy odpowiadające tym wyzwaniom, ale też "wybiegające w przyszłość".

Wiceszef MSZ zaznaczył, że świat po pandemii będzie inny. Jak dodał, nie wydaje się np. by firmy wróciły do pracy stacjonarnej w takim zakresie, w jakim miało to miejsce wcześniej, co będzie wymagało przyjęcia przepisów dotyczących m.in. korzystania z prywatnego sprzętu podczas wykonywania zdalnie pracy zawodowej. "To są wszystkie kwestie, które - w moim przekonaniu - powinny pozostawać pod szczególną uwagą osoby pełniącej funkcję RPO" - podkreślił.

Wawrzyk zauważył, że "pandemia wykorzystywana jest do czasami nieuprawnionego zwalniania pracowników pod pretekstem związanym z nowym funkcjonowaniem firmy w ramach pandemii". Podkreślił, że RPO powinien w takich przypadkach "stawać po stronie obywateli", a także "dopingować ustawodawcę do tworzenia przepisów, które będą uniemożliwiały tego rodzaju proceder".

Wiceminister odniósł się również do kwestii zdalnego nauczania dzieci, powodującego - jak mówił - zanik więzi interpersonalnych. "Rolą rzecznika powinno być tworzenie takich programów, które będą wspierały dzieci i młodzież w tym zakresie, ale również pokazywały rodzicom, z jakimi wyzwaniami muszą się zmierzyć" - powiedział. Zwracał też uwagę na konieczność podjęcia działań umożliwiających pracującym rodzicom opiekę nad dziećmi uczącymi się zdalnie.

Zdaniem Wawrzyka, konieczna będzie też akcja informacyjna w szkołach pokazująca zalety nauki zdalnej oraz pomagająca wrócić dzieciom do środowiska szkolnego. "I taki jest mój jeden z priorytetów" - zadeklarował.

"Pandemia to też czas, w jakim zamykamy się w domach, mało staramy się wychodzić. Z tym związane jest kolejne wyzwanie - a więc narastająca nie tylko u nas, ale we wszystkich krajach skala przemocy domowej. Dobrze, że weszła w życie ustawa w listopadzie ub. roku pozwalająca na eksmisję sprawcy (przemocy) z mieszkania" - powiedział Wawrzyk. Jak dodał, jeśli zostanie RPO, będzie się starał monitorować funkcjonowanie tej ustawy.

Za kolejny priorytet Wawrzyk uznał kwestię ochrony praw kobiet. "Ale podkreślam, nie chciałbym, by to moje sformułowanie było postrzegane jako ochrona praw kobiet tylko w wymiarze reprodukcyjnym, bo to jest znacznie szersze pojęcie. Chodzi o kwestie zawodowe, dostępu do takiego samego wynagrodzenia, takich samych ofert pracy" - tłumaczył. Podkreślił, że ważna jest także kwestia praw kobiet w służbach mundurowych, by miały tam np. równe z mężczyznami możliwości awansu.

Wawrzyk zadeklarował, że - jeśli zostanie rzecznikiem - stworzy "forum rzeczników praw obywatelskich", do którego będzie chciał zaprosić wszystkich byłych rzeczników.

"Chciałbym przez to forum korzystać z ich doświadczenia" - powiedział. Za "nieodzowne" uznał także korzystanie z dorobku biura RPO, skupiającego - jak mówił - doświadczonych pracowników. Wawrzyk zadeklarował też, że jeśli obejmie funkcję RPO, rozbuduje biura terenowe RPO tak, "by ułatwić w praktyczny sposób obywatelom dostęp do rzecznika".

Na pytanie odnoszące się do pełnienia funkcji RPO przez Adama Bodnara, powiedział, że jako RPO "nie będzie tak aktywny w mediach społecznościowych". "Osoby wykluczone są to także osoby z wykluczone w sensie informatycznym" - dodał. Podkreślił, że "będzie preferował jeszcze w większym stopniu kontakty osobiste z obywatelami".