Szymon Hołownia poinformował w poniedziałek, że Jacek Bury występuje z klubu KO i będzie reprezentował ruch Polska 2050. Bury poinformował, że pozostaje senatorem bezpartyjnym.

Transfer ten komentowali w Sejmie politycy Koalicji Obywatelskiej.

"Pan senator Jacek Bury od dłuższego czasu sygnalizował, że ma inne zdanie niż większość parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. Rozumiem, że szuka swojego miejsca, szuka szczęścia. Nikt panu senatorowi na drodze do szczęścia stać nie będzie. Powinniśmy jednak dbać o to, żeby opozycja była coraz silniejsza, a z dzielenia opozycji jej siła nie będzie wzrastała" - powiedział rzecznik PO Jan Grabiec. "Mam nadzieję, że pan senator będzie współpracował lojalnie z większością demokratyczną w Senacie" - dodał poseł.

Reklama

Pytany, czy KO nie obawia się kolejnych odejść do Szymona Hołowni, zapewniał, że KO nikogo nie będzie trzymać siłą. "Najważniejsze jest to, żebyśmy starali się zbliżać do siebie ugrupowania opozycyjne, a nie kopać między sobą rowy" - zaznaczył Grabiec.

Podkreślił, że KO nie będzie traktować takich przejść jako "wrogich przejęć". Zdaniem Grabca najważniejsze bowiem, żeby "na koniec wszyscy znaleźli się na tej samej liście, liście silnej formacji opozycyjnej, która wygra wybory parlamentarne".

Izabela Leszczyna zauważyła, że mandaty parlamentarzystów są niezawisłe. "Więc to za każdym razem jest decyzja senatora czy posła. Ale z pewnością opozycja demokratyczna nie wzmacnia się przez podział" - podkreśliła posłanka.

"To, że senator Bury przeszedł do innego ugrupowania nie przysporzyło głosów Koalicji Obywatelskiej, a przecież to jest nasz cel - opozycja demokratyczna ma się wzmocnić, by ratować Polskę przez autorytarnym, oszukańczym rządem PiS" - dodała Leszczyna.

Jej zdaniem jednak "ani senator Bury, ani Szymon Hołownia na razie w tym nie pomogli".