Rok 2020 minął pod znakiem pandemii. Także dla Wojska Polskiego. Liczba zadań, które realizowały Wojska Obrony Terytorialnej, była naprawdę imponująca, a zręczne działania PR-owe sprawiały, że „terytorialsi” niemal wyskakiwali z lodówki.
Ciszej było za to o „normalnym” wojsku, które nie podlega bezpośrednio ministrowi obrony, czyli o wojskach operacyjnych. Jeśli spojrzymy na to, jakie zdolności udało się pozyskać, to niestety w minionym roku niewiele się zmieniło. Poza trwającymi już wcześniej dostawami armatohaubic Krab i moździerzy samobieżnych Rak nie ruszliśmy specjalnie do przodu. Nie ma już nawet co kolejny raz pisać o braku nowych zamówień na okręty dla Marynarki Wojennej – wydaje się, że czas zaakceptować tę, świadomą bądź nie, decyzję polityków Prawa i Sprawiedliwości, że de facto likwidujemy naszą marynarkę. A to, że prezydent Andrzej Duda co pewien czas przypomni, jak bardzo mu ta kwestia leży na sercu, pokazuje tylko jego faktyczne miejsce w obozie rządzącym. Tak jak polscy marynarze, wpłynął na mieliznę.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)