Reklama

Zgodnie z najnowszym projektem Komisji Europejskiej w sprawie reformy przepisów telekomunikacyjnych UE, do 2025 r. wszystkie szkoły, uniwersytety, ośrodki badawcze, szpitale i urzędy oraz przedsiębiorstwa oparte na technologiach cyfrowych powinny mieć dostęp do łączności o szczególnie dużej przepustowości, tzw. łączności gigabitowej, umożliwiającej użytkownikom pobieranie i wysyłanie 1 gigabitu danych na sekundę.

Gospodarstwa domowe w UE, zarówno na wsi, jak i w mieście, powinny mieć dostęp do połączeń o prędkości pobierania danych wynoszącej co najmniej 100 Mb/s i więcej, a wszystkie miasta, główne drogi i kolej – niezakłócony zasięg sieci komórkowej piątej generacji (5G). KE chce też, by mieszkańcy UE mieli dostęp do bezpłatnych punktów WiFi w ramach tzw. inicjatywy WiFi4EU.

"Nadszedł czas, aby stworzyć społeczeństwo gigabitowe i zapewnić Europejczykom dostęp do wysokiej jakości internetu" – mówił komisarz UE ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego Guenther Oettinger.

Projekt KE spotkał się z pozytywnym odzewem ze strony sektora telekomunikacyjnego.

"Konsumenci i przedsiębiorcy coraz częściej polegają na ultraszybkim i niezakłóconym dostępie do internetu. Dlatego kluczowe jest udostępnienie mieszkańcom UE pełnego dostępu do sieci 5G. To nie będzie proste, ale jest możliwe" – oświadczył John Higgins, dyrektor generalny Digital Europe, stowarzyszenia reprezentującego interesy przedsiębiorców z branży cyfrowej (m.in. Google i Microsoft).

Zdaniem ekspertów, projekt KE nie odpowiada jednak w pełni na pytanie, jak w ramach nowych przepisów traktowane będą aplikacje internetowe umożliwiające wykonywanie połączeń, jak WhatsApp, Skype czy Viber.

"Musimy mieć też pewność, że dodatkowe regulacje dotyczące aplikacji online nie będą hamowały ich innowacyjności” – powiedział PAP Paul Meller, dyrektor ds. kontaktu z mediami Digital Europe.

Aby cele KE mogły być zrealizowane, potrzebne będą ogromne inwestycje w infrastrukturę telekomunikacyjną. Ich wartość szacowana jest na około 500 mld euro przez dziesięć lat. Według KE środki te w większości będą musiały pochodzić ze źródeł prywatnych, dlatego należy zapewnić, by inwestycje w tym sektorze były atrakcyjne dla firm.

"Mamy nadzieję, że na inwestycjach tych nie stracą mali operatorzy. Teraz bardziej niż kiedykolwiek będziemy potrzebowali konkurencji na rynku, tak żeby dostawcy internetu i usług telekomunikacyjnych oferowali rozwiązania innowacyjne i dostępne cenowo” – oświadczyła Monique Goyens, dyrektor generalna Europejskiej Organizacji Konsumentów (BEUC).

Dodała, że Europejczycy wciąż obarczani są „niesprawiedliwie wysokimi opłatami za połączenia telefoniczne z telefonów stacjonarnych za granicę” i że jest to problem, który może rozwiązać tylko „pobudzenie konkurencyjności”.

Według KE działania inwestorów ułatwi tzw. europejski kodeks łączności elektronicznej, zawierający uproszczone przepisy dotyczące inwestycji w sektorze. "Komisji udało się w ten sposób połączyć w jedną całość dotychczas rozproszone przepisy telekomunikacyjne” – powiedział John Higgins z Digital Europe.

KE szacuje, że inwestycje w sektorze telekomunikacyjnym mogłyby przynieść UE nawet 910 mld euro zysku i umożliwić utworzenie 1,3 mln nowych miejsc pracy.

Żeby zmiany mogły wejść w życie, propozycje muszą zatwierdzić Parlament Europejski i kraje członkowskie UE.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)