Ostateczną decyzję w sprawie monumentu smoleńskiego podejmie pewnie minister Piotr Gliński. Samorząd stolicy grozi nadzorem budowlanym.
Tegoroczne obchody katastrofy smoleńskiej w Warszawie mogą być wyjątkowo nerwowe. To będą pierwsze rocznicowe uroczystości upamiętniające wypadek prezydenckiego samolotu z 2010 r., odkąd władzę przejął PiS. Zdaniem wielu polityków partii rządzącej to dobra okazja, by przeforsować budowę pomnika na Krakowskim Przedmieściu, przed Pałacem Prezydenckim. Niewykluczone, że już 10 kwietnia pojawi się tam czasowa instalacja.
Na razie obie skonfliktowane strony – władze Warszawy i środowisko PiS – szykują się do prawnej batalii, szukając skutecznych metod zablokowania przeciwnika. W PiS rozważane są co najmniej dwa scenariusze, a władze stolicy są coraz bliżej ściany.