Klub PO składa do laski marszałkowski projekt ustawy o restrukturyzacji kredytów we frankach i innych walutach.

Projekt związany z restrukturyzacją kredytów wziętych w walutach przedstawili w środę na konferencji prasowej posłowie PO - Krystyna Skowrońska i Jacek Brzezinka. Jeszcze w środę projekt ma trafić do marszałka Sejmu; posłowie PO wyrazili nadzieję, że uda się uchwalić ustawę jeszcze w obecnej kadencji Sejmu.

Premier Ewa Kopacz pytana o ten projekt podkreśliła, że przede wszystkim trzeba pomóc tym osobom, których rata miesięczna spłaty kredytu przerasta ich możliwości, a wartość kredytu już dawno przerosła wartość mieszkania, na które wzięli ten kredyt.

Jak powiedziała Skowrońska, propozycja dotycząca przewalutowania zakłada, że wartość kredytu do spłaty w walucie, będzie można przeliczyć po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej.

Reklama

Zgodnie z propozycją wyliczać się będzie różnicę między wartością kredytu po przewalutowaniu, a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w złotych polskich, a nie w walucie. Połowa tej różnicy byłaby umarzana. Poseł Brzezinka ocenił, że proponowane rozwiązanie pozwoli "kredytobiorcom wyjść z pułapki zadłużenia, w jaką wpadli w pewnym sensie, nie do końca ze swojej winy".

Według Skowrońskiej przewalutowanie byłoby możliwe do 30 czerwca 2020 r. Przez rok od jego wprowadzenia, z programu mogłyby skorzystać osoby, których relacja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia przekracza 120 proc. (wskaźnik LTV określający wysokość kredytu w stosunku do wartości zabezpieczenia), czyli - jak mówiła Skowrońska - osoby najbardziej zagrożone. W kolejnym roku z tego rozwiązania skorzystać mogłyby osoby, w przypadku których ta relacja mieści się w widełkach 100-120 proc., a w kolejnym roku jest wyższa niż 80 proc.

Reklama

Skowrońska poinformowała o ustalonych w projekcie warunkach kwalifikujących do skorzystania z proponowanych rozwiązań. Po pierwsze dotyczyłoby to kredytów zaciągniętych na zakup nieruchomości, która jest wykorzystywana przez kredytobiorcę do zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Kredytobiorca nie może ponadto posiadać innego lokalu mieszkalnego ani domu jednorodzinnego. Kolejnym kryterium jest powierzchnia nieruchomości, która nie może przekraczać 75 m kw. w przypadku lokalu mieszkalnego i 100 m kw. w przypadku domu jednorodzinnego. Warunek ten został wyłączony w stosunku do tych kredytobiorców, którzy na dzień złożenia wniosku o restrukturyzację wychowują troje lub więcej dzieci.

Odpowiadając na jedno z pytań, posłanka PO powiedziała, że z proponowanych rozwiązań nie będą mogły skorzystać osoby, które zamieniły swoje kupione na kredyt mieszkanie na inne lub je sprzedały. "Projekt tego nie przewiduje" - podkreśliła Skowrońska.

Politycy PO szacują, że z proponowanych rozwiązań może skorzystać blisko 60 tysięcy osób.

Premier Kopacz pytana w środę przez dziennikarzy, czy nie za mała grupa będzie mogła skorzystać z proponowanych przez PO przepisów odpowiedziała, że szacunkowo "10 proc. to jest tych, którzy mają kłopoty ze spłacaniem w tej chwili swoich kredytów we frankach".

"Pamiętajcie też, że kredyty nawet jeśli je bierzemy, to część ma kłopoty ze spłacaniem, inni spłacają, więc jeśli duże kłopoty z taką spłatą we frankach w tej chwili mają ci, których rata przerasta ich możliwości miesięczne, a wartość tego kredytu już dawno przerosła wartość mieszkania, na które wzięli ten kredyt, to ci ludzie muszą znaleźć w tym obszarze naszą pomoc" - powiedziała Kopacz.

Zastrzegła, że to jest dopiero wyjściowy projekt. "Podejrzewam, że podczas prac w komisji, a potem na sali sejmowej, niewątpliwie będą modyfikacje" - dodała. "Wydaje mi się, że to jest dobry ruch w tym kierunku. Jaki będzie ostateczny kształt tej ustawy, na pewno zdecydują posłowie w parlamencie" - zaznaczyła.

W uzasadnieniu do projektu ustawy stwierdzono, że "portfel kredytów, który przy założeniach ustawy miałby zostać przewalutowany stanowi: 12,2 proc. łącznej ilości kredytów w CHF, tj. 59,2 tys. kredytów; 21,0 proc. łącznej wartości portfela kredytów w CHF, tj. 27,7 mld zł".

"Uwzględnienie portfela pozostałych walut nie wpływa istotnie na wynik oszacowania (0,9 mld zł kredytów mieszkaniowych w EUR, które mogłyby spełniać kryteria do przewalutowania)" - czytamy w uzasadnieniu.

Skowrońska oceniła, że koszty dla banków wyniosą od 9 do 9,5 mld zł. W uzasadnieniu projektu napisano, że "według analiz własnych banków koszty przewalutowania 20 proc. portfela kredytów w CHF wynoszą ok. 8,9 mld zł".

"Czynnikiem zmniejszającym stratę banków są, wynikające z metodologii przewalutowania, dopłaty wnoszone przez klientów (1,3 mld zł). W związku z zastosowaniem rozwiązania uzależniającego moment złożenia wniosku o restrukturyzację od poziomu LtV, koszt ten powinien zostać rozłożony w czasie, co umożliwia bankom zaabsorbowanie strat z tego tytułu" - czytamy w uzasadnieniu.

Skowrońska pytana, czy banki będą miały jakąś rekompensatę w związku z ponoszeniem kosztów umarzania kredytów, powiedziała: "Szacujemy, że z tytułu umorzenia kredytu, od tej części banki nie będą płaciły podatku dochodowego".

Poseł Brzezinka zapewnił, że po wejściu w życie proponowanych zmian, polski system bankowy nadal będzie bezpieczny.

Skowrońska była pytana przez dziennikarzy, czy nadal - pełniąc funkcję posła - jest prezesem Banku Spółdzielczego w Przecławiu i czy brała w tym banku kredyty. Posłanka PO potwierdziła; zapewniła jednocześnie, że nie łamie prawa, a jej działalność jest zgodna z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora.