W całej Polsce do 21 instytucji użyteczności publicznej - między innymi do szpitali, sądów i prokuratur - dotarły maile z ostrzeżeniami o podłożonej bombie. Wiele osób zostało ewakuowanych. Autorowi lub autorom zawiadomień grozi nawet 8 lat więzienia.

Jak dowiedział się portal tvn24.pl maile były wysyłane z zagranicznych serwerów, najprawdopodobniej niemieckich. Podpisała się pod nimi grupa "Anonimo". "Wygląda to tak, jakby masowe wysyłanie maili było protestem przeciwko działaniom policji, a także wprowadzeniu zaostrzonych przepisów pozwalających ścigać sprawców fałszywych zawiadomień o podłożeniu bomb" – powiedział tvn24.pl policjant zajmujący się sprawą. W opinii policjantów zajmujących się sprawą taka "akcja" to "głupi żart".

Alarm bombowy w jeleniogórskiej prokuraturze / Newspix / LUKASZ PLOCKI

"Informacje o podłożeniu bomb są fałszywe" - powiedział rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski. W rozmowie z IAR rzecznik zaznaczył, że policja musi sprawdzać wszystkie tego typu doniesienia. Funkcjonariusze przeszukuje obecnie wszystkie budynki, do których dotarły maile z ostrzeżeniami o podłożeniu bomb.

"Policja we współpracy z innymi służbami, w tym ABW, funkcjonariuszami zajmującymi się zwalczaniem cyberprzestępczości i z CBŚ, poszukuje autora lub autorów tych zawiadomień" - dodał Sokołowski.

Kodeks karny przewiduje za to karę do 8 lat więzienia. Może być ona jeszcze wyższa, jeśli ten czyn spowodował czyjąś śmierć lub zagrożenia dla życia ludzi. Mariusz Sokołowski zwrócił uwagę, że wykrywalność tego rodzaju przestępstw jest bardzo duża. "To łamanie prawa i igranie bezpieczeństwem drugiego człowieka" - dodał rzecznik.

W Warszawie wpłynęła informacja o podłożeniu ładunku do kilku szpitali, między innymi na Bródnie. Informacja o ładunku dotarła też do siedziby Prokuratury Generalnej. Stamtąd ewakuowano około trzystu osób - powiedział IAR aspirant sztabowy Tomasz Oleszczuk ze stołecznej policji. W stolicy wszystkie instytucje, do których dotarły fałszywe ostrzeżenia o podłożonych ładunkach, pracują już normalnie.

Ostrzeżenia dotarły także do placówek w innych miastach. W Krakowie maile z groźbami i informacjami o podłożeniu bomby dotarły do Prokuratury Okręgowej. Były też groźby w rodzaju "Zrobimy z wami porządek". Z budynku ewakuowano ponad 300 osób. Placówkę otoczył kordon policji. Korytarze i biura prokuratorów przeszukują psy tropiące.

Ewakuowano też prokuraturę w Koszalinie. Natychmiast po otrzymaniu maili z pogróżkami zarządzono ewakuację prokuratury oraz instytucji mieszczących się w budynku dawnego Urzędu Wojewódzkiego. Objęła ona kilkaset osób. Na miejscu pracują policjanci i specjalna grupa pirotechników. Mają do sprawdzenia kilkaset pomieszczeń w budynku mającym kilka tysięcy metrów kwadratowych powierzchni. Akcja może potrwać kilka godzin.

Maile z ostrzeżeniami wysłano także do urzędów i szpitali w Katowicach. Śląska policja podała, że przeszukała większość tych budynków i nie znaleziono w nich bomby. Funkcjonariusze poszukują autorów zawiadomień o podłożeniu bomby.

Ostrzeżenia dotarły także do szpitali i instytucji państwowych w innych miastach, między innymi do Szczecina, Ostrołęki, Sosnowca i Jeleniej Góry.