Oczekujemy, że zasada równości płci zostanie zachowana na wszystkich szczeblach władzy; liczymy na parytety albo przynajmniej 35-procentowe kwoty w rządzie i kierownictwie ministerstw - mówiły w czwartek przedstawicielki gabinetu cieni Kongresu Kobiet.

"Początek nowej kadencji rządu i parlamentu to nowe oczekiwania" - mówiła na konferencji prasowej europosłanka Danuta Hueber, która w gabinecie cieni pełni funkcję premiera.

Jak dodała, gabinet cieni oczekuje, że nowy rząd będzie przeciwdziałał wszystkim formom wykluczenia. "Jakość państwa nigdy nie będzie pełna, jeśli połowa obywateli będzie czuła się wykluczona" - podkreśliła.

Zaznaczyła, że choć Polskę na razie ominęła główna fala kryzysu, nie znaczy to, że jesteśmy całkiem bezpieczni. "Mamy nadzieję, że rządowi starczy determinacji, by działać tak, żebyśmy wszyscy mieli poczucie, że nasze działanie nie idą na marne" - powiedziała Huebner.

Reklama

"Na nasze szanse rozwojowe musimy patrzeć w kontekście tego, co dzieje się w całej Unii Europejskiej. Koniec polskiej prezydencji nie może oznaczać końca naszej aktywności na arenie UE. O to będziemy apelować do rządu" - zapowiedziała.

Szefowa PKPP "Lewiatan" Henryka Bochniarz, w gabinecie cieni wicepremier, minister rozwoju przedsiębiorczości i innowacyjności, poinformowała, że zaraz po powołaniu rządu przedstawicielki Kongresu Kobiet będą zabiegać o spotkanie.

Zwróciła uwagę na system stanowienia prawa, który w jej opinii wymaga gruntownej reformy: powinien być transparentny, z rzetelnymi konsultacjami społecznymi. Jej zdaniem potrzebna jest lepsza współpraca pomiędzy parlamentem a rządem w tej kwestii. Każdy projekt powinien zawierać metryczkę z informacją, kto wprowadził jaką zmianę i jakie ma ona konsekwencje. "Trzeba też poważnie podejść do oceny skutków każdej regulacji, nie tylko jeśli chodzi o koszty dla budżetu, ale także np. dla przedsiębiorców" - mówiła.

Kongres Kobiet powołał gabinet cieni na początku marca

Prof. Małgorzata Fuszara, w gabinecie cieni minister ds. równości płci i przeciwdziałania dyskryminacji, zapowiedziała, że Kongres Kobiet wciąż będzie zabiegał o wprowadzenie parytetów. Jej zdaniem kwoty (wymóg 35-proc. miejsc na listach wyborczych dla kobiet) okazały się skuteczne; odsetek kobiet w parlamencie nie zwiększył się znacząco, ale jest on najwyższy w historii (ok. 24 proc.).

Podkreśliła, że te partie, które potraktowały wymóg kwot poważnie, np. Platforma Obywatelska, która dobrowolnie umieszczała kobiety na wysokich miejscach list, wprowadziły do parlamentu najwięcej kobiet. Jednak większość partii umieszczała kobiety na tzw. miejscach niebiorących, dlatego - zdaniem Fuszary - potrzebny jest ustawowy wymóg naprzemiennego umieszczania mężczyzn i kobiet.

Wyraziła nadzieję, że zasada równości będzie przestrzegana na wszystkich szczeblach władzy: w rządzie zachowany będzie parytet, a przynajmniej 35-procentowa kwota. Jej zdaniem tak powinno być też w kierownictwach poszczególnych resortów. Fuszara zaapelowała także o większą liczbę kobiet na czele komisji sejmowych i senackich.

Kongres Kobiet powołał gabinet cieni na początku marca. Składa się z przedstawicielek Rady Programowej Kongresu Kobiet. Ma on doradzać politykom i komentować bieżące wydarzenia.