Staniszewski: Okręgi jednomandatowe zdały egzamin

Mariusz Staniszewski
Mariusz StaniszewskiDGP
12 października 2011

Nowa ordynacja wyborcza do Senatu pokazała, że polska polityka może być prowadzona poważnie

Aby stać się poważną siłą w parlamencie przy ordynacji większościowej, nie wystarczy wznosić antykościelnych haseł lub należeć do mniejszości seksualnej. Co więcej, nie wystarczy też utworzenie ruchu prezydentów miast, który nie ma programu, a spaja go jedynie perspektywa zasiadania w dużym gabinecie. Do sukcesu potrzeba szerokiego zaplecza. To, co prawda, wzmacnia najsilniejszych, ale powoduje stabilność władzy.

Jednomandatowe okręgi wyborcze to polityczny darwinizm w czystej postaci. Konkurencję są w stanie przetrwać wyłącznie osobniki najsilniejsze. Aby dojść na szczyt, trzeba najpierw wiele razy przegrać. Przekonał się o tym Winston Churchill, który zanim został premierem, kilkukrotnie przegrywał w swoich okręgach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.