Jeszcze zanim pojawił się w ringu, Tomasz Adamek mógł odtrąbić sukces pojedynku z Michaelem Grantem – finansowy. Nad ranem w niedzielę dorzucił jeszcze sportowy.
Ile pieniędzy trafi do kieszeni Adamka po gali w hali Prudential Center w Newark, w czasie której stoczył swoją czwartą walkę w wadze ciężkiej? Na razie nawet on sam nie wie dokładnie. A nawet gdyby wiedział, nie powie. – Warunki kontraktów to prywatne sprawy, poza tym dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają. Gazety piszą, co chcą, nikt dziennikarzom prawdy nie powie – wykręcał się Adamek w rozmowie z „DGP” kilka godzin po walce.
Gala od kuchni
Wiadomo jednak, że mógł zarobić około miliona dolarów. To całkiem niezłe pieniądze jak na widowisko z udziałem dwóch nie najmocniejszych nazwisk światowego boksu. Adamek zdobywał dotąd pasy w niższych wagach. W tej najbardziej prestiżowej ciężkiej walkę o mistrzostwo świata ciągle ma przed sobą. Z kolei imponująco zbudowany Grant wiele lat temu był amerykańską nadzieją na dominację w wadze ciężkiej. Pokonał m.in. Andrzeja Gołotę, ale szczytu nie osiągnął. W pojedynku o pas jego sny o potędze zakończył Brytyjczyk Lennox Lewis.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.