Pragmatyzm. Właśnie to słowo powinno określać relacje Warszawy z Brukselą. Przynajmniej na początku drugiego rządu PiS.
Pierwsze miesiące po wyborach w 2015 r. przyniosły pogorszenie stosunków z UE na bezprecedensową skalę. Prawo i Sprawiedliwość zabrało się za demontaż systemu sądownictwa w sposób ostentacyjny i bezkompromisowy. Bruksela musiała zareagować z podobną mocą. Najpierw zaczęła monitorować sytuację, kierując do Warszawy zalecenia w ramach procedury ustanowionej w następstwie zmian ustrojowych wprowadzanych na Węgrzech przez Viktora Orbána. Kiedy okazało się, że na naszym rządzie nie robią one większego wrażenia, odpalony został art. 7, a wreszcie skierowano skargę do trybunału w Luksemburgu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.