"Potwierdzam, do końca lutego zamierzamy zakończyć zrywkę drewna, czyli sprzątanie po wycince, a następnie planujemy do końca marca zakończyć uprzątanie gałęzi z obszaru objętego pracami przygotowawczymi. Z wycinki uzyskaliśmy ok 6,5 tys. m sześc. drewna. Część drewna jest już wystawiona na sprzedaż na aukcji internetowej, a niebawem reszta drewna także zostanie udostępniona do sprzedaży na elektronicznym systemie sprzedaży drewna Lasów Państwowych"- podkreślił Piotrowski.

Wyjaśnił, że teren objęty pracami jest ogrodzony płotem, w związku z czym zwierzęta nie pojawiają się na terenie prowadzonych prac, a co za tym idzie, nie są niepokojone.

Przeciwnicy inwestycji wskazują, że prace na Mierzei rozpoczęły mimo, że postępowanie odwoławcze w sprawie decyzji środowiskowej dla kanału wciąż jest w toku. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) przedłużyła je do 19 kwietnia. Jak wyjaśniła GDOŚ, przyczyną jest konieczność przeprowadzenia dodatkowego postępowania wyjaśniającego.

Reklama

W grudnia ub. roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie wydała tak zwaną decyzję środowiskową dla planowanego kanału żeglugowego łączącego Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym. Zastrzeżenia do zapisów przyrodniczych w decyzji środowiskowej wydanej przez RDOŚ w Olsztynie mają zarząd woj. pomorskiego i organizacje ekologiczne. Złożyły one od niej odwołania do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

Trwa postępowanie przetargowe na pierwszy etap budowy "Drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską". Urząd Morski w Gdyni przedłużył termin składania ofert do 15 kwietnia 2019. Tego dnia mają zostać otwarte koperty z ofertami wykonawców, a w maju przetarg ma zostać rozstrzygnięty.

Na piątek w Brukseli zapowiadane jest spotkanie techniczne przedstawicieli polskich władz z przedstawicielami Komisji Europejskiej w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej - informowało wcześniej PAP źródło unijnie. KE poinformowała 20 lutego, że planowane jest spotkanie w celu rozwiązania kwestii technicznych związanych z projektem.

20 grudnia 2018 roku służby KE wysłały do władz polskich pismo dotyczące budowy kanału żeglugowego od Zatoki Gdańskiej do portu w Elblągu przez Mierzeję Wiślaną i Zalew Wiślany. "Aby zapewnić zgodność z prawodawstwem UE w zakresie ochrony przyrody, służby Komisji w tym piśmie poprosiły o wyjaśnienia i o wstrzymanie prac do czasu, aż zostaną rozwiane obawy dotyczące właściwej oceny oddziaływania na środowisko" - mówił rzecznik KE Enrico Brivio.

Jak dodał, od tego czasu trwa regularna wymiana korespondencji z polskimi władzami, które "przesłały KE obszerną dokumentację dotyczącą projektu". Dokumentacja ta obecnie jest przez KE analizowana.

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk zapewniał w ub. tygodniu, że inwestycja jest realizowana według najwyższych standardów, z poszanowaniem środowiska i zgodnie z polskim prawem ochrony środowiska. Ta inwestycja nie jest zagrożona ze strony KE - mówił wtedy minister. Zaznaczył, że wymiana dokumentów z KE w sprawie Mierzei trwa od trzech lat.

Według resortu przekop ma znacząco poprawić dostęp do portu w Elblągu oraz zagwarantować Polsce swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego do Bałtyku z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. Dzięki temu rozwiązaniu elbląski terminal będzie mógł swobodnie przyjmować mniejsze ładunki, odciążając porty trójmiejskie. Rozwój tego portu ma sprzyjać powstawaniu nowych miejsc pracy, poprawić walory turystyczne miejscowości położonych nad Zalewem Wiślanym oraz wpłynąć na rozwój gospodarczy całego regionu północno-wschodniej Polski.

Budowa kanału potrwa do 2022 roku, jej koszt wyniesie ok. 880 milionów złotych, który zostanie w całości pokryty z budżetu państwa. (PAP)

autorka: Agnieszka Libudzka