Relacje polityczne między Polską a Izraelem są traktowane jako element ryzyka we współpracy naszych przemysłów oraz przy zakupie uzbrojenia.
Prezes Zakładów Mechanicznych Tarnów, spółki wchodzącej w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, na swoim prywatnym koncie w mediach społecznościowych zamieścił wpis: „Aż 5 tys. Żydów w okupowanej Warszawie pracowało jako agenci Gestapo, a ani jeden Polak. Dziś oskarżają nas Polaków o Holocaust”. Nie jest to oczywiście oficjalne stanowisko PGZ, ale pokazuje klimat, w jakim się znaleźliśmy po wypowiedzi przedstawiciela izraelskiego rządu o „wyssaniu przez Polaków antysemityzmu z mlekiem matki”. – W Izraelu to już zauważono, nawet do mnie dzwoniono w tej sprawie – mówi DGP były funkcjonariusz służb, który obecnie działa na rynku zbrojeniowym.
Poprosiliśmy PGZ o komentarz. – Prezes Zakładów Mechanicznych Tarnów SA oddał się do dyspozycji rady nadzorczej, która zajmie się sprawą na najbliższym posiedzeniu. W Polskiej Grupie Zbrojeniowej nie ma akceptacji dla tego typu zachowań – komentuje Justyna Mosoń, dyrektor departamentu komunikacji i marketingu PGZ.