Po dokładnym przeanalizowaniu ustosunkujemy się co do zawiadomienia, które otrzymaliśmy ze strony Trybunału Sprawiedliwości UE - oświadczył w piątek w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu, pytany na piątkowej konferencji prasowej, czy Polska otrzymała już decyzję TSUE ws. środków tymczasowych, która zamraża stosowanie niektórych przepisów ustawy o SN, przyznał, że "w ostatnich godzinach przyszło zawiadomienie ze strony Trybunału Sprawiedliwości".

"Na pewno po przeanalizowaniu dokładnym ustosunkujemy się co do tego" - zapowiedział Morawiecki.

"Ja, w rozmowach bilateralnych tutaj, myślę, że przekonałem kilku kolejnych przywódców co do tego, jak wyglądała polska reforma wymiaru sprawiedliwości i jak ona wygląda, i jak bardzo jest potrzebna" - dodał premier.

Reklama

Jak mówił, w prowadzonych rozmowach wskazywał, że "80 proc. Polaków chce reformy wymiaru sprawiedliwości", a wyroki polskich sądów "bardzo często są uważane za niesprawiedliwe, za nieobiektywne, za godzące w poczucie sprawiedliwości ludzi". "I dlatego my tą reformę kontynuujemy" - podkreślił Morawiecki.

Jak relacjonował, podczas rozmów zwracał też uwagę partnerów na nadchodzące 450-lecie Unii Lubelskiej. "A to była taka pierwsza Unia Europejska, można powiedzieć w pewnej przenośni" - stwierdził szef rządu.

Reklama

"Kochamy Unię Europejską, Unia Europejska kocha nas, a to, że wszystkie państwa tutaj walczą twardo o swoje interesy, to bardzo dobrze, że rozumiemy, nasi obywatele rozumieją, i wszystko, myślę, będzie się toczyć w bardzo, bardzo pozytywnym kierunku" - dodał.

Dopytywany, czy Polska zastosuje się do postanowienia TSUE, premier odpowiedział: "Zobaczymy, jakie będą propozycje ze strony instytucji unijnych; różne możliwości będą przeanalizowane, jak się z nimi zapoznamy".

Zaznaczył jednocześnie, że cieszy się z wejścia w życie pozytywnych zmian w wymiarze sprawiedliwości, takich jak losowe przydzielanie spraw sędziom. "Bardzo jest to tutaj doceniane w Brukseli, podobnie jak nasz zakaz wdrożony przesuwania sędziów pomiędzy poszczególnymi izbami (...), to jest bardzo doceniane również przez władze KE" - zapewniał polski premier.

Na początku października do Trybunału Sprawiedliwości UE wpłynęła skarga Komisji Europejskiej przeciwko Polsce w związku z ustawą o Sądzie Najwyższym. Wraz ze skargą KE wniosła o zastosowanie środków tymczasowych - aby do czasu wydania ostatecznego orzeczenia niektóre przepisy ustawy o SN pozostały zawieszone - oraz przyspieszonego trybu orzekania.

Komisja uważa, że ustawa dotycząca Sądu Najwyższego jest niezgodna z prawem UE, bo łamie zasadę niezależności sędziowskiej. Polski rząd odpiera takie zarzuty, podkreślając, że ma prawo do dokonywania reform, które są Polsce potrzebne.

Bruksela chce w swojej skardze przywrócenia w SN stanu sprzed 3 kwietnia 2018 roku, czyli sprzed wejścia w życie przepisów przewidujących obniżenie wieku emerytalnego sędziów z 70 do 65 lat. Zgodnie z tymi regulacjami, 27 spośród 72 czynnych sędziów SN miało przejść w stan spoczynku, włącznie z sędzią Małgorzatą Gersdorf.

KE wniosła też, by sędziowie, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani na emerytury, zostali przywróceni do orzekania, nawet jeśli na ich miejsce wskazano już kogoś innego. Komisja chce również zatrzymać mianowanie nowych sędziów na miejsca tych, którzy - według KE - "przedwcześnie" trafili na emeryturę.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym od 4 lipca przestali - według ustawy - pełnić swoje funkcje. Mogli dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyraził zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN.

Małgorzata Gersdorf, która ukończyła 65. rok życia, nie złożyła takiego oświadczenia. Gersdorf - wybrana na I prezesa SN w 2014 r. - podkreślała wielokrotnie, że kadencja I prezesa SN zgodnie z konstytucją trwa 6 lat. Jeszcze w końcu czerwca Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN w przyjętej jednogłośnie uchwale podkreśliło, że sędzia Gersdorf pozostaje zgodnie z Konstytucją RP I prezesem Sądu Najwyższego do dnia 30 kwietnia 2020 r. Jak informował zespół prasowy SN, sędzia Gersdorf nadal przychodzi do pracy w SN.

W połowie września wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha poinformował PAP, że pracami SN będzie kierować najstarszy stażem prezes Izby SN, czyli w praktyce prezes Dariusz Zawistowski. Kierujący wcześniej pracami SN prezes Józef Iwulski oraz 6 innych sędziów otrzymali pismo prezydenta zawiadamiające o przejściu w stan spoczynku.