- Solidarność to była prosta filozofia: nie możesz podnieść ciężaru, to kogoś doproś. Wtedy ciężarem były Związek Radziecki i komuna. Nowe idee trzeba wypracować, wydyskutować - w rozmowie z Karoliną Bacą-Pogorzelską przyznaje Lech Wałęsa.
Na naszych oczach odeszła epoka wielkich podziałów politycznych czy ekonomicznych między państwami. Zbudowaliśmy technologie, które nie mieszczą się w granicach jednego kraju: samoloty, komputery, internet to narzędzia globalne, które nie potrzebują granic, a likwidują podziały. Te technologie każą nam powiększać struktury. Jak nasi dziadowie wymyślili rowery, musieli stworzyć jakiś obszar – państwo, państwa. Ale dojeżdżali tylko do ich granic. My z tych państw robimy dziś większe jednostki organizacyjne, bez granic, oparte na współpracy i zrozumieniu oraz – co najważniejsze – akceptacji. Tymczasem do tego momentu każde z państw powstało na odrębnych fundamentach. Jak z wielu zbudować jedno? Który wzór zastosujemy? Oto jest pytanie. Bo każde państwo ma swój. Można wprowadzić wspólny pieniądz, jak euro w Europie, można otwierać granice… Jednak dziś już wiemy, że doszliśmy w tym projekcie do ściany. To nas zmusiło do zadania sobie pytania, jaki fundament w Europie przetrwa? Jaką myśl ekonomiczną wybieramy? Komunizm odpada, kapitalizm w takiej formule, jak obecna, też odpada. A co z populizmem i demagogią? Na poziomie kraju da się tego jeszcze jakoś upilnować, ale w szerszej skali? Jesteśmy dziś pośrodku drogi. To czas wyboru. Nazywam go „epoką słowa”, dyskusji, rozmowy. Najpierw było Słowo, a Słowo stało się ciałem. Ale to słowo musimy wypowiedzieć. Ja mam inne, pani ma inne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.