Przyjęta w środę poprawka do konstytucji Węgier oraz pakiet ustaw antyimigracyjnych służą zagwarantowaniu suwerenności i bezpieczeństwa Węgier – oświadczył w czwartek szef kancelarii premiera Viktora Orbana, Gergely Gulyas.
Reklama

Te akty prawne zapobiegają temu, by Węgry stały się kraje imigracyjnym – oznajmił Gulyas na konferencji prasowej w Budapeszcie.

Jak podkreślił, w poprawce do konstytucji zawarto zakaz osiedlania na Węgrzech obcej ludności oraz zasadę pierwszego bezpiecznego państwa. W tym ostatnim przypadku zapis brzmi: „Do azylu nie jest uprawniony obywatel obcego państwa, który przybył na Węgry przez taki kraj, gdzie nie był narażony na prześladowania albo ich bezpośrednie niebezpieczeństwo”.

Według Gulyasa, gdyby tę zasadę stosowały wszystkie państwa członkowskie UE, można by uniknąć europejskich sporów. Pakiet ustaw antyimigracyjnych „Stop Soros” umożliwia zaś jeszcze skuteczniejsze niż obecnie zapobieganie organizowaniu nielegalnej imigracji.

Przyjmując oba te akty prawne koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej spełniła wyborczą obietnicę – zaznaczył Gulyas.

Parlament Węgier uchwalił w środę poprawkę do konstytucji przewidującą, że w kraju nie wolno osiedlać obcej ludności, o ile osoby te nie mają prawa pobytu i swobodnego przemieszczania się. Na mocy poprawki w konstytucji zapisano m.in., że ochrona konstytucyjnej tożsamości kraju oraz jego chrześcijańskiej kultury jest podstawowym obowiązkiem państwa i wszystkich jego organów.

W celu ochrony bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego, jak również wartości kulturalnych, można będzie, poprzez ustawę lub decyzję samorządu, uznać za bezprawne zamieszkiwanie w określonych miejscach przestrzeni publicznej.

Poprawka stanowi też, że "korzystanie z prawa do wyrażania opinii i zgromadzeń nie może odbywać się z uszczerbkiem dla życia osobistego i rodzinnego innych osób oraz ich rodzin". Zdaniem opozycji zapis ten może być wykorzystywany do ograniczania swobody zgromadzeń.

Poprawka mówi również o powołaniu Naczelnego Sądu Administracyjnego, co według opozycji może zwiększyć polityczną kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości.

Po uchwaleniu poprawki do konstytucji przyjęto pakiet ustaw antyimigracyjnych, nazwany przez rząd "Stop Soros" w nawiązaniu do amerykańskiego finansisty, któremu władze Węgier zarzucają działania na rzecz sprowadzenia do Europy milinów imigrantów.

Zgodnie z nowelizacją kodeksu karnego, wprowadzoną w ramach tego pakietu, za wspomaganie bezprawnej imigracji będzie uchodziło np. umożliwianie wszczęcia postępowania o uzyskanie statusu uchodźcy komuś, kto nie jest narażony na prześladowania u siebie w kraju lub w państwie, przez które przejeżdżał.

Tym, którzy finansują wspomaganie bezprawnej imigracji albo prowadzą taką działalność regularnie, podobnie jak tym, którzy dopuszczają się tego w celu osiągnięcia zysku materialnego albo w pasie 8 km od granicy, będzie grozić kara do roku pozbawienia wolności.

Za organizowanie bezprawnej migracji będzie uważane m.in. przygotowywanie albo rozpowszechnianie materiałów informacyjnych.

Według znowelizowanej w ramach pakietu ustawy o prawie do azylu nie będzie już można przyjmować wniosków o azyl od osób, które przybyły na Węgry z kraju, w którym nie są narażone na prześladowania, albo dostały się na Węgry przez państwo, które zapewniłoby im odpowiednią ochronę, gdyby o to wystąpiły.

Pakiet wywołał protest organizacji obrony praw człowieka Amnesty International, która zapowiedziała, że będzie walczyć na wszelkich możliwych forach przeciw “nowej ustawie skierowanej przeciw organizacjom pozarządowym”. Ubolewanie z powodu przyjęcia pakietu wyraził też UNICEF. Dyrektor tej organizacji na Europę Afshan Khan ostrzegł, że nowe ograniczenia „mogą jeszcze bardziej zaszkodzić dzieciom, które zostały zmuszone do ucieczki ze swych domów i często mają za sobą traumatyczne przejścia, a także niebezpiecznie utrwalić błędne wyobrażenia mające korzenie w rasizmie i dyskryminacji”.