Nie wiadomo, kiedy ostatecznie zadziała nowo powstały sąd antykorupcyjny.
W poniedziałek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko z pompą ogłosił na Twitterze podpisanie ustawy powołującej Najwyższy Sąd Antykorupcyjny.
Wydawałoby się, że najważniejsza z trzech instytucji (obok Wyspecjalizowanej Prokuratury Antykorupcyjnej i Narodowego Biura Antykorupcyjnego, czyli NABU) ścigających i skazujących wysoko postawionych łapówkarzy natychmiast zacznie pracować nad sprawami, które dotąd leżały odłogiem w szafach sądów rejonowych. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Szef NABU Artem Sytnyk stwierdził, że bez dodatkowej ustawy technicznej sąd nie może orzekać. Według Sytnyka uchwalony właśnie akt prawny koliduje z ustawą o ustroju i statusie sędziów. Zanim ta przeszkoda nie zostanie usunięta, sąd nie ruszy.
Reklama
Treść pierwotnego projektu ustawy, który zaproponował prezydent Poroszenko, nie wywołała euforii u zachodnich donorów Ukrainy. Bank Światowy zagroził nawet cofnięciem gwarancji kredytowych wartych 800 mln dol., jeśli do projektu nie zostaną wniesione zmiany zgodne z zaleceniami Komisji Weneckiej. Podobne stanowisko przedstawiły amerykański Departament Stanu, instytucje unijne i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Kością niezgody była próba ograniczenia kompetencji Rady Ekspertów Międzynarodowych, która zostanie włączona w proces selekcji i mianowania sędziów.
Ostatecznie osiągnięto kompromis w sprawie ekspertów i po przegłosowaniu niemal 2 tys. poprawek ustawa została przyjęta, a Komisja Wenecka potwierdziła, że jej zapisy są zgodne z jej wizją. Kluczowa poprawka dotyczy Rady Ekspertów Międzynarodowych (RME). 12 kandydatów na członków RME mają zaproponować Bank Światowy, Rada Europy i inni zewnętrzni partnerzy, a Najwyższa Komisja Kwalifikacyjna Sędziów (WKKS) wybierze spośród nich połowę. Eksperci będą mogli zablokować nominację kandydata na sędziego sądu, jeśli ten nie spodoba im się podczas specjalnego przesłuchania.
Sąd ma rozpatrywać sprawy dotyczące korupcji na kwotę przekraczającą 881 tys. hrywien (122 tys. zł). Uchwalenie ustawy pozwoli na przelanie Ukrainie kolejnej transzy kredytu z MFW oraz przyznanie innych pakietów pomocy makrofinansowej.