Zgodnie z orzeczeniem Rady Stanu, najwyższego organu sądownictwa administracyjnego we Francji, z pomnika Jana Pawła II w Ploermel ma zostać usunięty krzyż, gdyż jest "ostentacyjnym symbolem religijnym", który "łamie zasadę świeckości państwa". Monument przedstawia postać papieża pod łukiem, ze szczytu którego wznosi się ogromny krzyż. W sumie pomnik ma ponad osiem metrów wysokości.

W ubiegłym tygodniu premier Szydło zadeklarowała, że jej rząd podejmie starania, by "ocalić od ocenzurowania" pomnik Jana Pawła II. Szefowa rządu zapowiedziała, że zaproponowane zostanie przeniesienie pomnika do Polski, o ile będzie zgoda francuskich władz i społeczności lokalnej.

Zapytany na konferencji po sobotnim kongresie Porozumienia, co dzieje się po deklaracji premier, minister Błaszczak podkreślił, że deklaracja, którą wyraziła "pani premier jest jasna i zdecydowana i wciąż aktualna".

Reklama

Jak dodał, teraz sprawą zajmuje się Ministerstwo Spraw Zagranicznych. "Wszystko zależy też od strony naszych partnerów we Francji" - powiedział Błaszczak.

Zauważył, że "fundamentem naszej kultury, naszej cywilizacji jest chrześcijaństwo".

"My uważamy, że cywilizacja europejska będzie mogła się rozwijać, będzie mogła zapewnić nam wolność, bo jednym z elementów naszej cywilizacji jest wolność. Ta cywilizacja, która próbuje zastąpić cywilizację europejską nie jest cywilizacją wolności, wręcz przeciwnie - to jest cywilzacja, która wolność ogranicza” - podkreślił.

Monument w Ploermel, o wysokości ponad ośmiu metrów, przedstawia postać św. Jana Pawła II pod łukiem, ze szczytu którego wznosi się krzyż. Spór o krzyż na tym pomniku trwał od 2006 r., kiedy został on wzniesiony. Ostatnie postanowienie Rady Stanu, to potwierdzenie werdyktu sądu administracyjnego w Rennes z 2015 r., który powołał się na obowiązującą we Francji od 1905 r. ustawę o rozdziale Kościoła od państwa. Decyzja Rady Stanu jest ostateczna i nie podlega zaskarżeniu. Na usunięcie krzyża władze Ploermel mają sześć miesięcy. Jeśli tego nie zrobią, cały pomnik św. Jana Pawła II będzie musiał zniknąć z przestrzeni publicznej.