W Polsce nie dojdzie do porozumienia co do tego, że wartości chrześcijańskie są wartościami »właściwymi«, jak chciałaby część społeczeństwa o przekonaniach katolickich” – pisał kiedyś (bagatela, siedem lat temu) amerykański filozof polityki John Gray w „Kulturze Liberalnej”.
Z rozsądnym umiarem zauważył też, że: „Nie zostanie przez wszystkich przyjęte przekonanie przeciwne, zgodnie z którym religia jest sprawą całkowicie prywatną, a przestrzeń publiczna powinna być świecka (...) Nie warto również zakładać, że kompromis można społeczeństwu w sztuczny sposób narzucić (na przykład środkami legislacyjnymi)”.
Pozostaje nam zatem, by zacytować innego filozofa polityki – Lecha Wałęsę, demokratyczna „wojna wszystkich ze wszystkimi”. Wojna prowadzona jednak w specyficznych warunkach. Wymieńmy trzy: konflikt bywa często zawieszany, by odbudowywać poczucie wspólnoty wszystkich biorących w nim udział; wszyscy uczestnicy konfliktu działają w warunkach wolności indywidualnej i zbiorowej; przytłaczająca większość uczestników konfliktu wie, że nie mówimy o prawdziwej wojnie.