„CEU wzywa rząd do rezygnacji z tego aktu prawnego i rozpoczęcia dialogu w celu znalezienia rozwiązania, które pozwoli CEU nadal działać w Budapeszcie jako wolnemu i niezależnemu międzynarodowemu uniwersytetowi” - napisano w oświadczeniu zamieszczonym we wtorek wieczorem na stronie uczelni.

Uniwersytet podkreślił, że po dogłębnym przestudiowaniu projektu nowelizacji pod względem prawnym doszedł do wniosku, że uniemożliwiłaby mu ona kontynuowanie działalności jako placówki szkolnictwa wyższego w Budapeszcie, który jest siedzibą CEU od 25 lat.

Uczelnia, która została założona przez George’a Sorosa, oceniła, że projekt nowelizacji jest skierowany bezpośrednio przeciwko CEU, wobec czego ma charakter dyskryminujący i jest niedopuszczalny.

Reklama

Węgierskie ministerstwo ds. zasobów ludzkich oznajmiło w wydanym we wtorek komunikacie, że wykryło nieprawidłowości i niezgodności z prawem w związku z działalnością „niektórych zagranicznych placówek szkolnictwa wyższego na Węgrzech”. Zapowiedziało też zaostrzenie przepisów w taki sposób, by uczelnie spoza Unii Europejskiej mogły kontynuować kształcenie i wydawać dyplomy tylko na podstawie międzynarodowego porozumienia.

Zbliżony do rządu portal Origo napisał, że CEU jest jednym z 28 uniwersytetów, które według Urzędu Szkolnictwa (zajmującego się m.in. rejestracją uczelni) działają z naruszeniem przepisów. „Oczywiście powstaje pytanie, czy uniwersytet Sorosa zostanie zamknięty po zmianie ustawy” – dodał portal.

George Soros jest od dłuższego czasu ostro krytykowany przez władze węgierskie. Premier Viktor Orban oświadczył w lutym, że w coraz większej liczbie państw, „także u nas, w dodatku przed wyborami (parlamentarnymi) w 2018 r., problemem jest to, że potajemnie próbuje się wpłynąć za pomocą zagranicznych pieniędzy na politykę węgierską". Wspomniał w tym kontekście o "rozciągającym się ponad granicami imperium George'a Sorosa".

Wcześniej Orban zarzucał Sorosowi m.in., że to pod jego wpływem padają negatywne uwagi na temat Węgier, Polski i generalnie Europy Środkowej ze strony przywódców amerykańskiej Partii Demokratycznej.

Rzecznik Fideszu Janos Halasz powiadomił na początku marca, że partia złoży w parlamencie projekt ustawy dotyczący "organizacji-agentów" finansowanych z zagranicy. Szef frakcji Fideszu Lajos Kosa powiedział, że chodzi o to, aby było wiadomo, które z organizacji pozarządowych otrzymują "wyczuwalne" zagraniczne wsparcie. Pytany, czy pod ustawę będzie podpadać CEU, odparł, że należy się przyjrzeć jego formie prawnej i jeśli działa jako organizacja podlegająca ustawie o organizacjach pozarządowych, to "bezwzględnie tak".

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)