Rodzi się nowa wojna na górze. Ośrodek prezydencki inaczej widzi reformę systemu dowodzenia armii. Dla resortu to projekt kluczowy.
System kierowania i dowodzenia (tzw. SKiD) to sposób, w jaki zorganizowane są najwyższe szczeble Wojska Polskiego. Obowiązujący obecnie działa od stycznia 2014 r. i zakłada, że Dowództwo Operacyjne, jak sama nazwa wskazuje, odpowiedzialne jest za operacje, czyli np. polskie kontyngenty wojskowe. Dowództwo Generalne głównie za szkolenie („właściwe przygotowanie podległych sił i środków Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do obrony granic i niepodległości państwa”), a Sztab Generalny m.in. za planowanie strategiczne. Poważnym i uzasadnionym zarzutem obecnej ekipy było to, że nie do końca wiadomo, kto jest najważniejszym żołnierzem, i kompetencje „wielkiej trójki” nie były jasno sprecyzowane. Tak o tej sprawie jeszcze przed objęciem funkcji ministra mówił Antoni Macierewicz. – Trzeba uporządkować kwestie systemu dowodzenia. Obecny jest niezgodny z konstytucją, a ustawa, która go powołała, została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego – tłumaczył.
Choć z resortu obrony nie wypłynął jeszcze żaden oficjalny projekt, to z przecieków wiadomo, że pierwszym żołnierzem ma być szef Sztabu Generalnego, dowództwa operacyjne i generalne zostaną praktycznie zlikwidowane, a przywrócone mają zostać dowództwa poszczególnych rodzajów sił zbrojnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.