Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Katowicach wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed przyznał, że sprawa świadczeń dla dzieci osób zatrudnionych za granicą należy do największych obecnie problemów w realizacji rządowego programu.

Według Szweda tylko w woj. śląskim na wydanie decyzji o przyznaniu świadczenia oraz wypłatę środków czeka ponad 4 tys. takich osób; część z nich złożyła wnioski w kwietniu ub. roku i dotąd nie otrzymała żadnej informacji w tej sprawie. Podobnie jest w innych regionach Polski.

W przypadku osób zatrudnionych za granicą wydawaniem decyzji dotyczących świadczenia 500 plus zajmują się regionalne ośrodki pomocy społecznej (ROPS) podległe urzędom marszałkowskim. W ramach koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego przed wydaniem decyzji i przekazaniem jej gminie muszą one zweryfikować, czy dana osoba nie pobiera świadczeń rodzinnych za granicą; jest to czasochłonne i może być kosztowne.

Reklama

Jak mówił we wtorek Szwed, dotąd urzędy marszałkowskie zgłaszały zapotrzebowanie na środki związane z wydawaniem decyzji "ad hoc", wnosząc o kwoty od 100 do nawet 500 zł za jedną decyzję, wobec ok. 110-120 zł przekazywanych za wydanie decyzji gminom. Taki system był – jak mówił wiceminister – nie do zaakceptowania przez ministerstwo.

"Teraz w miarę ujednoliciliśmy ten system - za decyzję będzie 160 zł (dla urzędu marszałkowskiego – PAP), ale za decyzję, która już trafia do urzędu gminy; czyli ta robota musi być wykonana" – powiedział Szwed, zapewniając, że gminy mają zapewnione środki na wypłatę świadczeń po decyzjach ROPS, a wojewodowie mają środki, by wypłacać marszałkom środki za obsługę programu w tym zakresie.

Reklama

"Nie ma żadnej kwestii braku środków; środki są poprzez urzędy wojewódzkie przekazywane marszałkom, ale nie na zasadzie +do przodu+, tylko już po otrzymaniu decyzji, że dana osoba otrzymuje świadczenie. Środki na funkcjonowanie są, tylko musi być wykonana robota" – wyjaśnił wiceminister, akcentując, że środki nie będą wypłacane "z góry".

Według wiceministra kwota 160 zł dla ROPS za decyzję ws. przyznania świadczenia jest "zdecydowanie wyższa" od kwot, jakie otrzymują za to samorządy. "Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi i ten zator, który jest w tej chwili dość duży, zostanie rozładowany" – podsumował, zapewniając, iż w ramach obecnego przeglądu realizacji programu 500 plus resort będzie szukał także innych rozwiązań, by wyeliminować ten problem.

"Sprawę faktycznie trzeba rozwiązać, tym bardziej, że są różne zapowiedzi związane z Brexitem czy zapowiedziami zmian dotyczących funkcjonowania świadczeń rodzinnych w Niemczech" - dodał.

Szwed zapewnił, że rząd nie planuje zasadniczych zmian w programie – utrzymana zostanie zasada wypłat dla dzieci do 18 lat; świadczenie na drugie i kolejne dziecko będzie przysługiwało bez kryterium dochodowego, na pierwsze dziecko - z kryterium. Dyskusja może dotyczyć np. czasu trwania okresów zasiłkowych – obecny trwa do końca września br.

"Dziś mamy dwa okresy – inny dla świadczenia wychowawczego, inny dla zasiłkowego. Głosy są podzielone; jedni mówią, że powinniśmy to ujednolicić, drudzy mówią, że wtedy nastąpiłaby kumulacja. Nad tym się zastanawiamy; nie umiem dziś powiedzieć, czy wprowadzimy tu zmiany, ale jest to dyskutowane" – powiedział Szwed.

Resort rodziny i pracy, we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji, chciałby też zwiększyć możliwości korzystania z instrumentów informatycznych w realizacji programu, aby można było nie tylko składać drogą elektroniczną wnioski o świadczenie, ale również by w tej formie mogły być przekazywane decyzje dotyczące jego przyznania.

Wśród problemów związanych z realizacją programu wiceminister wymienił też kwestię niemożności – zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego - weryfikacji faktycznych dochodów osób wnioskujących o świadczenie, a prowadzących działalność gospodarczą, czy osób żyjących w związkach partnerskich, traktowanych przy obliczaniu dochodu i korzystających ze wsparcia jako osoby samotne.

Monitoring udzielania świadczeń wskazuje ponadto na miejscowości, gdzie prawie 90 proc. osób – czyli np. niemal cała wieś - korzysta ze świadczenia wychowawczego. "Jest pytanie, czy faktycznie wszyscy mają takie warunki, czy jest tam jakieś porozumienie między lokalnymi pracodawcami itd." – mówił wiceminister.

Od 1 kwietnia 2016 r. do końca stycznia br. w całej Polsce program 500 plus objął 3,82 mln dzieci, 2,56 mln rodzin, a wydatki wyniosły ponad 19 mld zł (z czego blisko 2 mld zł w woj. śląskim). Pieniądze otrzymuje 55 proc. dzieci do 18. roku życia. Najwięcej dzieci objętych programem jest w woj. mazowieckim - 552,5 tys., śląskim - 382,7 tys. i wielkopolskim - 378,6 tys.

W tegorocznym budżecie na realizację programu zapewniono ponad 23 mld zł, wobec przeszło 17 mld zł w ub. roku. "Nie ma żadnego zagrożenia, jeśli chodzi o finansowanie programu i nie będzie, bo ten program jest priorytetowy dla naszego rządu i myślę, że w przyszłości również będzie w pełni realizowany" – zapewnił Szwed, oceniając, że program spowodował m.in. wyraźną poprawę sytuacji rodzin, a tzw. wskaźnik skrajnego ubóstwa zmniejszył się w Polsce w ub. roku z prawie 13 proc. do 0,7 proc. W Polsce urodziło się ponad 16 tys. dzieci więcej niż rok wcześniej, a prognoza na 2017 r. mówi o ponad 400 tys. urodzeń.

Wiceminister podkreślił, że w tym roku Polska wydaje na politykę rodzinną 3,7 proc. PKB, co należy do najwyższych wskaźników w UE, porównywalnie z Niemcami, Francją, Węgrami i krajami skandynawskimi. Szwed wymienił też inne realizowane przez resort programy, jak "Maluch plus" (z budżetem 150 mln zł w tym roku), "Senior Plus" (30 mln zł) oraz program ASOS (na rzecz aktywności osób starszych) dla organizacji pozarządowych (ponad 40 mln zł). (PAP)