– Żeby mówić o bieżącej sytuacji w kontekście zmian w podatkach trzeba pokazać kontekst. Najstarsi księgowi nie pamiętaj takiego bałaganu, jaki wywołał tzw. Polski Ład. Księgowa może wybaczyć ale nigdy nie zapomina… Księgowi mają bardzo dobrą pamięć. Porównywano tę rewolucję do 1999 roku kiedy wprowadzano ZUS. Natomiast chyba ta reforma, z którą mamy do czynienie jest zdecydowanie bardziej daleko idącą. Początek stycznia, kiedy księgowi nauczyli się już trochę tej ogromnej ustawy, która miała z uzasadnieniem 600 stron i nie bójmy się tego powiedzieć była materiałem ciężkostrawnym, księgowi usłyszeli z ust władz, że to oni są winni, że niektórzy nauczyciele dostali mniejsze wynagrodzenia. Miałem ogromne poczucie niesprawiedliwości. Sądzę, że wielu z Państwa też o tym myślało. Oczywiście później się z tego wycofano, już w zasadzie dwa dni później powstało rozporządzenie, które było powszechnie krytykowane za to, że zmienia ustawę, dodające jeszcze księgowym pracy. Natomiast ja nie słyszałem publicznie wypowiedzianego słowa „przepraszam”. To nie księgowi powinni ponosić konsekwencje źle przygotowanej reformy – mówi Stanisław Hońko, doktor habilitowany nauk ekonomicznych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Szczecińskiego.

Zapraszamy do wysłuchania najnowszego odcinka "DGPtalk: Obiektywnie o biznesie".

Reklama
Pobierz aplikację upday z Google Play lub App Store!

Stanisław Hońko – doktor habilitowany nauk ekonomicznych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Szczecińskiego, pracownik Katedry Teorii Rachunkowości w Instytucie Rachunkowości US