Choć minęło prawie dziewięć lat, Joanna codziennie dziękuje sobie za decyzję o wyprowadzce pod Kopenhagę. Jej syn ze spektrum autyzmu miał wtedy osiem lat. – Gdy wyjeżdżałam, to jeszcze nie było czegoś takiego, jak opieka wytchnieniowa. W ogóle nie było sensownego mechanizmu wsparcia rodziny, gdy jest w niej dziecko z niepełnosprawnością. O wszystko trzeba się wystarać samemu, zapłacić z własnej kieszeni. Dopiero w Danii zobaczyłam, jak naprawdę wygląda system pomocy. Nie sądzę, by w Polsce szybko było podobnie – mówi.
Ale ma być i to już niedługo, bo w 2022 r. Zaś rok później, według pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych Pawła Wdówika, system, w którym każdy opiekun dostanie pomoc wytchnieniową, ma już w pełni działać.