Jeszcze w sierpniu prezydent podpisał ustawę, której głównym celem jest ograniczenie zatorów płatniczych. Innymi słowy, to nowe regulacje, które mają wzmocnić płynność finansową firm dzięki sprawniejszemu egzekwowaniu długu od partnerów biznesowych.  Jak czytamy w uzasadnieniu ustawy, chodzi o zwiększenie dyscypliny płatniczej w obrocie gospodarczym oraz wzmocnienie ochrony prawnej słabszej strony stosunków gospodarczych tj. najmniejszych przedsiębiorstw w stosunku do dużych firm.

Nieterminowe płatności powodem kłopotów finansowych firm

Jak szacuje Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, obecnie od 80 do 90 procent przedsiębiorstw w Polsce nie otrzymuje zapłaty w ustalonym terminie. Zdarza się, że strony związane są nawet 180-dniowym terminem płatności. Z danych BIG InfoMonitor z marca bieżącego roku wynika, że prawie 50 procent firm spóźniło się z płatnościami nawet o 2 miesiące. Szczególnie narażonym na utratę płynności finansowej sektorem jest budownictwo i transport. W tych branżach ponad 60 procent firm zmaga się z problemem nierzetelnych kontrahentów – podaje BIG InfoMonitor. Ustawa antyzatorowa ma rozwiązać ten problem między innymi dzięki skróceniu terminów spłaty zobowiązań.

Mniej czasu na spłatę długu

Zgodnie z nowymi przepisami, w stosunku do każdego podmiotu działającego na rynku termin dokonania płatności będzie krótszy. Jeśli stroną jest podmiot publiczny (z wyłączeniem podmiotów leczniczych) termin na zapłatę upłynie po 30 dniach od chwili doręczenia faktury. W tzw. asymetrycznych transakcjach, czyli kiedy wierzycielem jest mikro, mała lub średnia firma, a dłużnikiem duży podmiot – termin zapłaty zostanie skrócony do 60 dni.

Lepsza ochrona wierzycieli

Strony będące równorzędnymi podmiotami np. dwiema dużymi lub małymi firmami mogą ustalić termin płatności dłuższy niż dwa miesiące. Jednak to dłużnik musi wówczas udowodnić, że przedłużenie tego terminu jest konieczne. Gdy termin płatności zostanie natomiast nadmiernie wydłużony tj. przekroczy 120 dni, wierzyciel będzie miał możliwość odstąpienia od umowy lub jej wypowiedzenia. Termin ten liczony jest od daty doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, potwierdzających dostarczenie towaru lub wykonanie usługi. Co więcej, nieuzasadnione wydłużanie terminów zapłaty stanie się czynem nieuczciwej konkurencji.

Nowe uprawnienia UOKiK i kosztowne spóźnienia z płatnościami


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów już teraz radzi, by przed 1 stycznia 2020 roku wywiązać się z zaległych zobowiązań finansowych. W przyszłym roku urząd będzie mógł nakładać kary finansowe na firmy, które najbardziej ociągają się z płaceniem partnerom biznesowym. Przy wymierzeniu kary urzędnicy wezmą pod uwagę kwotę zobowiązania i okres płatności. Będzie jednak ratunek dla dłużników, który sami wpadli w problemy finansowe przez innych, nierzetelnych dłużników. Wówczas dłużnik uniknie kary.

Ulga na złe długi dla wierzycieli 


W ustawie wprowadzono mechanizm podobny do ulgi funkcjonującej w podatku VAT. Podatnicy PIT i CIT będą mogli pomniejszyć podstawę opodatkowania o kwotę wierzytelności, którą winny jest im dłużnik. Kto zatem poniesie ciężar podatkowy wierzytelności? Dłużnik zalegający z płatnościami będzie miał z kolei obowiązek powiększenia podstawy opodatkowania o kwotę swojego długu.

Spóźniona płatność to wyższe odsetki

Nowelizacja zakłada również podniesienie wysokości odsetek za opóźnienia w transakcjach handlowych o dwa punkty procentowe. Wyjątkiem są podmioty lecznicze – tu wysokość odsetek się nie zmieni. W każdym innym przypadku wysokość odsetek wzrośnie z poziomu 9,5 do 11,5 proc.

Dodatkowo największe firmy, których roczny dochód przekracza 50 mln euro, będą miały nowe obowiązki. Każdego roku będą przekazywać ministerstwu przedsiębiorczości i technologii sprawozdania o stosowanych przez siebie terminach zapłaty. Takie raporty będą publiczne, co pozwoli innym podmiotom ocenić rzetelność tych firm i bezpieczeństwo transakcji. Pierwsze sprawozdania pojawią się w 2021 roku za rok 2020.

Czy nowe przepisy będą skuteczne? [KOMENTARZ]

- Przepisy mające doprowadzić, do zmniejszenia zatorów płatniczych są co kilka lat systematycznie zaostrzane. Niestety w znacznej części pozostają martwe w toku normalnej współpracy firm, a są znacznie częściej wykorzystywane kiedy ta współpraca się kończy. Z danych o zadłużeniu firm w Polsce nie wynika, aby kolejne nowelizacje wpłynęły na ograniczenie tego negatywnego zjawiska. Być może to nie w nowych przepisach, ale etyce prowadzenia biznesu warto poszukać rozwiązań – komentuje Bogdan Zatorski, ekspert konsultingu biznesowego w Sage.