Wiceszefowa ukraińskiej prokuratury: Nie braliście łapówek od Janukowycza

autor: Zbigniew Parafianowicz19.10.2016, 07:35; Aktualizacja: 19.10.2016, 08:21
Wiktor Janukowycz

Członkowie tzw. Rodziny (Simji) Wiktora Janukowycza uciekli za granicę, zwłaszcza do Rosji, gdzie są niedostępni dla ukraińskich organów ściganiaźródło: ShutterStock

Na jakim etapie są postępowania przeciw obalonemu prezydentowi i dlaczego śledczych nie interesują biznesy Petra Poroszenki w rajach podatkowych – opowiada Anżeła Stryżewska, wiceszefowa ukraińskiej prokuratury

Ilu członkom tzw. Rodziny (Simji) Wiktora Janukowycza postawiono zarzuty w związku ze śledztwami, które dotyczą tragicznych wydarzeń w czasie rewolucji godności na Ukrainie? Ile osób udało się przesłuchać i jakie z tych przesłuchań płyną wnioski?

Nie mogę podać dokładnej liczby osób. Niemal wszyscy, których ma pan na myśli – uciekli z kraju i przebywają za granicą. Większość z nich mieszka na terenie Rosji. Część znalazła schronienie na tymczasowo okupowanym terytorium Krymu. Łatwiej jest z tymi, którzy są w krajach europejskich – np. w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii (Ukraina może liczyć na pomoc organów ścigania w tych krajach – red.). W Panamie został zatrzymany były szef państwowej Agencji ds. Inwestycji i Zarządzania Projektami Narodowymi Władysław Kaśkiwa, któremu zarzuca się defraudację dwóch miliardów dolarów z budżetu państwa. Jeśli chodzi o menedżerów systemu rozkradania państwa, który stworzył Janukowycz, wszystkie osoby, które coś wiedzą na ich temat, a przebywają na Ukrainie, są wzywane przez prokuraturę na przesłuchania. Do tej pory przesłuchaliśmy około trzystu osób z tej kategorii.

Mimo tych trzystu przesłuchanych nikt z kluczowych postaci systemu Janukowycza nie siedzi w więzieniu.

To prawda. Nie było wyroków skazujących w ostatniej instancji dla ważnych osób z tzw. Simji. To nie jest jednak tak, że zupełnie nic się nie dzieje. Tego typu spraw nie załatwia się w jeden dzień. W areszcie siedzi np. jeden z liderów i były poseł Partii Regionów Ołeksandr Jefremow. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała go pod zarzutem wspierania separatyzmu na wschodzie kraju. Trwają śledztwa, w których występują przedstawiciele władz Kijowa z czasów Majdanu czy dowódców pododdziałów Berkutu zaangażowanych w pacyfikowanie Majdanu i służb celnych zaangażowanych w proces okradania państwa. Mówimy tu o ludziach w randze ministra czy wiceministra w rządzie Mykoły Azarowa. Oczywiście można stawiać pytanie, dlaczego to trwa tak długo. Moim zdaniem najważniejszym problemem jest to, że większość z osób, które nas interesują, przebywa za granicą. I to w kraju, któremu nie zależy na współpracy z Ukrainą. Nie jest tak, że my nie chcemy pracować albo nie możemy. Wobec osób, które przebywają za granicą, są procedury, których musimy przestrzegać. Z tych powodów nie ma efektów, których oczekuje naród. Wyroki społeczeństwa zapadają znacznie szybciej niż wyroki na podstawie obowiązującego prawa.


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie