statystyki

Dożywocie za mowę nienawiści

autor: Mariusz Janik15.05.2016, 20:00
Wywieszenie na Legii transparentu z groźbami pod adresem m.in. Tomasza Lisa i Moniki Olejnik skończyło się zawiadomieniem do prokuratury.

Wywieszenie na Legii transparentu z groźbami pod adresem m.in. Tomasza Lisa i Moniki Olejnik skończyło się zawiadomieniem do prokuratury.źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Kuba Atys Agencja Gazeta

Wywieszenie na Legii transparentu z groźbami pod adresem m.in. Tomasza Lisa i Moniki Olejnik skończyło się zawiadomieniem do prokuratury. Pytanie, czy uda się skutecznie ukarać autorów sloganu? Na świecie walkę z hejtem wprowadzono na forum ONZ

Jeśli wierzysz w wolność słowa, to wierzysz w wolność głoszenia poglądów, które ci się nie podobają” – błysnął niegdyś bon motem guru amerykańskiej lewicy, Noam Chomsky. Czy rzeczywiście? Niegdyś radykalne poglądy, wyrażanej w urągającej humanizmowi formie, były domeną niszowych periodyków adresowanych do garstki czytelników. Dziś sąsiadują w sieci na równych prawach z dziełami filozofów i wyważonymi analizami. Problem dostrzegła nawet ONZ, ale kolejne szczyty zwoływane w tej sprawie sprowadzają się do przelewania z pustego w próżne.

– Czas wziąć sprawy w swoje ręce i pozbyć się tych bandziorów. Musimy działać! – zagrzewał słuchaczy podczas wiecu w listopadzie 1992 roku Leon Mugesera, dygnitarz rządzącej partii MRND, reprezentującej dominującą w Rwandzie grupę etniczną Hutu. – Popełniliśmy fatalny błąd w 1959 roku, pozwalając im się wymknąć! Ich miejsce jest w Etiopii i znajdziemy im skrót, którym szybko wrócą do siebie, wrzucając ich do rzeki Nyabarongo! – cytuje rwandyjskiego polityka doświadczony reporter „The New York Times” Stephen Kinzer w swojej książce „A Thousand Hills. Rwanda’s Rebirth And The Man Who Dreamed It”.

Świadkowie twierdzą dziś, że Mugesera nie poprzestawał na nawiązaniu do pochodzenia rwandyjskiej mniejszości Tutsich i zamieszek na tle etnicznym, do jakich dochodziło w latach 1959–1961. – Każdy, komu nie zetniesz głowy, to ten, który zetnie twoją głowę – dowodził Mugesera, nazywając Tutsich „karaluchami”. Dwa lata później kraj spłynął krwią: pod maczetami Hutu spadły głowy 800 tysięcy Tutsi. Philip Gourevitch – jeden z dziennikarzy, którzy niemal na gorąco relacjonowali ludobójstwo w sercu Afryki – napisał potem, że wiec w prefekturze Kabaya/Gisenyi miał kluczowe znaczenie dla nadchodzącej rzezi. „Mugesera był jednym z pierwszych, którzy wystąpili publicznie, mówiąc: Słuchajcie, popełniliśmy w przeszłości błąd, pozwalając Tutsim przeżyć. Teraz musimy się ich wreszcie pozbyć” – kwitował.

Gdy studniowe szaleństwo w Rwandzie dobiegło końca, a w pewnej chwili Tutsi odzyskali inicjatywę, Mugesera nie czekał na rozwój sytuacji. Najpierw schronił się w koszarach, a wkrótce potem opuścił kraj. Wyjechał do Kanady, gdzie nie tylko udało mu się uzyskać status uchodźcy, ale wręcz zaczął robić karierę akademicką: przez pewien czas wykładał na uniwersytecie Laval w Quebec City.

W Kraju Tysiąca Wzgórz jednak nie zapomniano o krewkim mówcy z Kabaya. Przez przeszło dekadę kolejni rwandyjscy sędziowie usiłowali doprowadzić do ekstradycji polityka. Początkowo bez powodzenia: nie ma całościowego zapisu wystąpienia Mugesery z 1992 r., świadkowie przypominają sobie jego wypowiedzi na wyrywki, sam „uchodźca” twierdzi, że unieszkodliwić chce go wieloletni prezydent Rwandy Paul Kagame. Mimo to w 2012 roku Mugesera został przekazany rodakom – albo „karaluchom”, jak sam zapewne by powiedział. Po trzyletnim postępowaniu, w połowie kwietnia Mugesera został skazany na dożywocie.

To symboliczny wyrok. Mugesera mógł dać sygnał, ale po nim nienawistne komunikaty sączyły się niemal zewsząd: celował w nich tygodnik „Kangura”, specjalizowały się stacje Radio Rwanda czy RTLM. Żaden z pracowników tych redakcji nie odpowiedział za rolę, jaką media te odegrały w przygotowywaniu gruntu pod nadchodzącą rzeź. Co więcej, niegdysiejszy partyjny lider z prefektury Kabaya niewiele mija się z prawdą co do metod prezydenta Kagame: od dekady krytycy rwandyjskiego przywódcy trafiają za kratki pod zarzutem... siania nienawiści na tle etnicznym.

ONZ na wojnie z Facebookiem

Dziś mowa nienawiści – jeśli wierzyć dygnitarzom ONZ i światowym liderom – ma się lepiej niż kiedykolwiek. – Jest propagowana w mediach i w internecie, dlatego tak ważny jest sojusz wszystkich cywilizacji, zmierzający do tego, by przede wszystkim nie łączyć mowy nienawiści z religią. Dziś takie właśnie połączenie stoi u podstaw skłonności do przemocy – tłumaczył podczas zorganizowanego pod koniec kwietnia 7. Globalnego Forum w Baku Jean-Paul Laborde, szef ONZ-owskiej Komisji ds. Kontrterroryzmu.

Szczyt w Baku był kolejnym spotkaniem Narodów Zjednoczonych poświęconym mowie nienawiści. O tym, że sprawa stała się poważna, może świadczyć choćby liczba uczestników: na spotkanie do Azerbejdżanu zjechało się przeszło dwa i pół tysiąca głów państw i urzędników z całego świata. A to zapewne dopiero początek – w grudniu ubiegłego roku Sojusz Cywilizacji Narodów Zjednoczonych zainicjował cykliczne sympozja poświęcone walce z propagandą nienawiści.


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (15)

  • Bert(2016-05-15 22:21) Zgłoś naruszenie 397

    O wiele większym hejtem popisują się osoby wymienione na tym transparencie : politycy, dziennikarze. U kogoś widzi się źdźbło pod lasem a u siebie nie widzi belki w oku.

    Odpowiedz
  • dość z zarazą poprawności politycznej(2016-05-16 05:22) Zgłoś naruszenie 376

    Pamiętajmy, że hitleryzm i komunizm i inne podobne - ustroje w których ludziom odmawiano prawa do wolności słowa - to ustroje lewicowe. Teraz Europą i Ameryką rządzi lewica - i znowu chcą ludziom ograniczać wolność słowa przez jakieś urojone kategorie w stylu "hejt". To jakieś lewicowe zafiksowanie? Hejt jest odpowiedzią na zabieranie społeczeństwu coraz większej ilości praw - czyli na niszczenie demokracji - czego przykładem jest UE, w której można lekceważyć jawnie wolę obywateli a jednocześnie ściga się przejawy gniewu obywatelskiego.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-05-15 23:08) Zgłoś naruszenie 335

    Ledwie 25 lat od zniknięcia cenzury marzy się wam coś gorszego,chcecie wywołać strach przed wypowiadaniem niepoprawnych politycznie opinii ? Kto będzie oceniał co jest "mową nienawiści" a co nie i wg. jakich kryteriów?Przypomnę może historię Związku Sowieckiego, cenzura miała działać tylko przejściowo do momentu umocnienia nowej władzy. To kolejne podstawowe prawo obywatela w wolnym świecie które pod pozorem obrony czegoś tam usiłuje się odebrać ludziom. To chyba miało być nie tak, mieliście kształcić i oświecać świadomych obywateli, współdecydujących o państwie, aby umieli rozróżniać co jest dobre, a co złe, a nie rządzić knutem.

    Odpowiedz
  • Nie ma dymu bez ognia(2016-05-16 05:53) Zgłoś naruszenie 276

    Prawda jest taka, że to te wymienione na transparencie tabloidy sieją hejt już od wielu lat do PIS i Kaczyńskich na łamach GW, Newsweek czy TVN. Ich nazwiska nie wzięły się znikąd. To właśnie przez hejt i antypolskie wypowiedzi tam się znalazły.

    Odpowiedz
  • bvcx(2016-05-15 20:26) Zgłoś naruszenie 263

    Oto próbka: niech się lepiej zajmą TTIP i tym podobnymi wynaturzeniami te zachłanne dziadki i babunie (tak nowocześnie, z równouprawnieniem na ustach). W przeciwnym wypadku zamiast emocji mogą doświadczyć czynów.

    Odpowiedz
  • qwerty(2016-05-16 06:27) Zgłoś naruszenie 223

    A za "dorżnięcie watahy" - kara śmierci ?

    Odpowiedz
  • tom(2016-05-16 10:03) Zgłoś naruszenie 143

    to co powinien dostać Niesiołowski za swoje wypowiedzi ?

    Odpowiedz
  • Nauka dla resortowych bezcenna(2016-05-16 06:50) Zgłoś naruszenie 145

    Lisowate i olejnikowate resortowe dziatki ze "ściekomediów" dostali "dożywocie" od kibiców i nie tylko. Należało im się za język nienawiści i jadu do wszystkiego co jest niezgodne z ich POglądami. . 8 lat ćwiczyli naród , że innej opcji niż PO nie ma i dziś skutki widać, że PO w to uwierzyło i przejęło TK., a Czerska przejęła szKODników Polski.

    Odpowiedz
  • No to 3/4 polytyków ...(2016-05-16 15:39) Zgłoś naruszenie 61

    ... powinno już siedzieć dożywotnio, nie na kanapach, ale na pryczach.

    Odpowiedz
  • JAWA(2016-05-17 15:05) Zgłoś naruszenie 21

    Noam Chomsky, wpierw popierał Pol Pota, potem neonazistów

    Odpowiedz
  • POlka matka(2016-06-02 15:18) Zgłoś naruszenie 20

    Przypominam,2005 rok wybory wygrywa PIS i od tego czasu obecna opozycja sieje nienawiść i faszyzm w Polsce. To PO jest głównym winowajcą i obecnej sytuacji w kraju.To co się dziej teraz to kontynuacja.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie