Bez rodziny nie zbudujemy ani naszej osobistej przyszłości, ani przyszłości społecznej, czyli politycznej naszego kraju. Wszystkie zadania rodziny realizują się w przyszłości. To jest ciągła praca kształtowania człowieka w jego osobistej tożsamości i w relacjach, w których funkcjonuje - zauważa arcybiskup Hoser. 

"A zatem - dodaje - jest to Kongres bardzo potrzebny i mamy nadzieję, że przyczyni się do tego, by porywająca prawda o rodzinie, o małżeństwie i o miłości ludzkiej dotarła do wszystkich". 

Ksiądz arcybiskup stwierdza, że dzisiaj najbardziej zagraża rodzinie brak świadomości tego, czym jest i czym powinna być. Ludzie, którzy angażują się w życie małżeńskie, nie zdają sobie sprawy, na czym polegają wszystkie wymiary ludzkiej miłości. Wydaje im się, że wszystko sprowadza się do emocji, uczuć i że gdy one są intensywne, wówczas ta miłość istnieje. Natomiast gdy one słabną , nie ma miłości. "Nie na tym polega miłość człowieka" - zauważa arcybiskup Hoser.

Prawdziwa miłość jest wtedy, gdy dostrzegamy wartość drugiej osoby. "Na tym polega życie rodziny, a nie na tym, że każdy żyje dla siebie, jak na przykład w hotelu" - mówi ksiądz arcybiskup. 

Arcybiskup Henryk Hoser, który jest przewodniczącym Komisji Bioetycznej Episkopatu Polski, zwraca uwagę, że wymiar człowieka został zredukowany do życia biologicznego. Jedną z konsekwencji tego jest in vitro. "Zastąpiono hodowlą prokreację ludzką. Bo jest to - prawdę mówiąc - metoda weterynaryjna, czy też metoda rozmnażania roślin na skalę przemysłową. To jest zupełna dehumanizacja poczęcia człowieka - stwierdza ksiądz arcybiskup. 

Arcybiskup Hoser - lekarz, ubolewa także, że standardy etyczne medycyny weterynaryjnej są dziś wyższe niż medycyny ludzkiej. "Weterynarze nie zajmują się na przykład przerywaniem ciąży u zwierząt" - zauważa. I przypomina, że niedawno wyszła dyrektywa zabraniająca eutanazji i przerywania ciąży u małp naczelnych.

"Natomiast wszystko to, co się przypisuje zwierzętom, cała ta humanizacja zwierząt idzie w parze z animalizacją człowieka. Człowiek staje się takim zwierzęciem do wykorzystania, a z kolei zwierzęta są przedmiotem praw" - oburza się ksiądz arcybiskup. I wyjaśnia, że zwierzęta, nie będąc bytem osobowym, nie mogą być podmiotem praw. To my mamy obowiązki w stosunku do zwierząt. 

Problemy bioetyczne w rodzinie to jeden z tematów Kongresu.