Na konferencji prasowej, która odbyła się po nadzwyczajnym posiedzeniu rady Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku poinformowano, że rad odrzuca propozycje resortu kultury.

Bogdan Borusewicz powiedział, że podczas zbiórki na działalność ECS zebrano ponad 3 mln zł, z czego prawie 2,4 mln na Facebooku, zaś 700 tys. wpłynęło na konto ECS.

"Naprawdę to pokazuje, że rząd jest nam niepotrzebny, ten rząd" - stwierdzil Borusewicz. Jednocześnie zaapelował do rządu żeby zmienił stosunek do ECS i "przyjął do wiadomości, że to jest dziedzictwo wszystkich Polaków". Dodał, że pieniądze wydawane przez rząd pochodzą z podatków i nie mogą być "wydawane ideologicznie".

Członek rady ECS Władysław Frasyniuk odnosząc się do przedstawionej przez MKiDN propozycji powiedział, że jest ona "obraźliwa" i nawiązuje "do tradycji partii bolszewickich". "Tradycji, która mówi, że z każdym jesteśmy się w stanie dogadać pod warunkiem, że mamy jeden głos więcej. Pamiętamy to i nie pozwolimy na to" - dodał.

Szef ECS Basil Kerski podkreślił, że ECS "to jest miejsce otwarte dla każdego". "Ale też musimy bronić wartości (...) nie możemy przekroczyć pewnej granicy. Ta granica jest na wystawie stałej. To jest godność każdego człowieka, to są uniwersalne prawa człowieka, które Solidarność musiała bronić, odważnie bronić" - powiedział.

Z kolei p.o. prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz podziękowała za uczestnictwo w spotkaniu przedstawicielom resortu kultury oraz komisji krajowej NSZZ "Solidarność".

"Trudno mi ukryć wzruszenie widząc dzisiaj tylu państwa odwiedzających ECS. Myślę, że to jest najważniejsze, że jesteście tutaj dzisiaj" - dodała.