W nocy ze środy na czwartek Binjamin Netanjahu wylądował na Węgrzech. Premier Izraela ma pozostać nad Balatonem do niedzieli. Jednocześnie rozgłośnia Szabad Európa podała nieoficjalnie, że Budapeszt zamierza opuścić Międzynarodowy Trybunał Karny. To pierwszy wyjazd Netanjahu do państwa strony Statutu Rzymskiego, który reguluje zasady działania MTK, odkąd wydał on nakaz zatrzymania jego i byłego ministra obrony Jo’awa Galanta za zbrodnie popełnione podczas inwazji na Strefę Gazy.
Szef MSZ Węgier Péter Szijjártó określił nakaz wydany przez MTK mianem „wstydliwego absurdu”. Premier Viktor Orbán należy do największych sojuszników Netanjahu. Zaprosił go do Budapesztu dzień po tym, jak MTK 21 listopada 2024 r. kazał go aresztować. Urząd Netanjahu nazwał decyzję trybunału „antysemicką” i porównał do sprawy Alfreda Dreyfusa.
– Zderzywszy się z haniebną słabością tych, którzy wsparli oburzającą decyzję przeciwko prawu Państwa Izrael do samoobrony, Węgry, podobnie jak nasi przyjaciele w Stanach Zjednoczonych, demonstrują moralną jasność i występują w imię sprawiedliwości i prawdy – komentował izraelski polityk. Wizytą na Węgrzech Netanjahu upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu: rozmyje system sprawiedliwości międzynarodowej i uniknie złożenia zeznań przed sądem w Tel Awiwie w sprawie, w której oskarżony jest jego doradca Jonatan Urich.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.