Rosyjskie plany dokonania w Mołdawii dywersji rękami „sportowców” i „kibiców” spaliły na panewce – przynajmniej chwilowo. Moskwa sięgnęła więc po inne instrumenty.
Do stolicy Mołdawii, Kiszyniowa, leci się z Warszawy niespełna dwie godziny. Podróż samochodem to kilkanaście godzin przy odrobinie szczęścia na granicach (do przejechania jest nieco ponad 1 tys. km). Dawno temu, w czasach komunikacji konnej i pieszej, Wołoszczyzna była nam jednak jeszcze bliższa – często rekrutowano stamtąd żołnierzy do wojsk królewskich i prywatnych, zwłaszcza do lekkiej jazdy (określanej „wołoską”). Nasi królowie i magnaci też często się tam wyprawiali – próbowali osadzać na tronie sprzyjających im władców lub powstrzymać ekspansję Imperium Osmańskiego. W 1620 r. podczas odwrotu spod Cecory poległ hetman Stefan Żółkiewski, jeden z najwybitniejszych wodzów w naszej historii.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)