Rządy starych. Jak doszło do tego, że Ameryka przeobraziła się w gerontokrację?

Joe Biden
<p>Joe Biden</p>ShutterStock
18 listopada 2022

Joe Biden jest tylko jednym z licznych przedstawicieli starców w Ameryce, którzy okupują najwyższe szczeble władzy i decydują o podziale stanowisk w ważnych instytucjach. Nie jest nawet w tym gronie najstarszy.

Wypadające w tę niedzielę 80. urodziny prezydenta Joego Bidena zapowiadają się jako cicha i kameralna uroczystość. Nie będzie zjazdu przyjaciół, celebrytów oraz tłumu lojalnych sojuszników, których zjednał sobie w ciągu trwającej od prawie półwiecza kariery w polityce. Do Waszyngtonu nie ściągną z otwartymi portfelami darczyńcy Partii Demokratycznej, aby jubileuszową fetę zamienić w fundrasingową bonanzę, jak za czasów Baracka Obamy czy Billa Clintona. Ich urodzinowe celebracje urastały do wymuskanych superprodukcji z udziałem wielokrotnych zdobywców Grammy i Oscara, obudowanych serią imprez biletowanych w całym kraju. Clinton, najwytrawniejszy mistrz ceremonii, w 1996 r. z okazji swojej pięćdziesiątki urządził galę na ponad 20 tys. osób, z której wycisnął ponad 10 mln dol. Oprócz występów Arethy Franklin czy Steviego Wondera goście obejrzeli m.in. pokaz nigdy nieprezentowanych publicznie slajdów z dzieciństwa prezydenta.

Pozostało 94% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.