Wysłannik USA Sung Kim przybył w sobotę do Korei Południowej na czterodniową wizytę. W Seulu spotkał się z południowokoreańskim urzędnikiem odpowiedzialnym za negocjacje nuklearne Noh Kiu Dukiem.

„Stany Zjednoczone nie mają wrogich zamiarów (wobec Korei Płn.)” - powiedział po spotkaniu Kim. Zapewnił, że trwające wspólne ćwiczenia wojskowe USA i Korei Płd. mają „czysto defensywny” charakter.

Władze w Pjongjangu ostro protestowały przeciwko tym manewrom, określając je jako przygotowania do inwazji. Groziły również ponownym zerwaniem przywróconych niedawno linii komunikacyjnych z Seulem, jeśli ćwiczenia się odbędą.

Reklama

Kim oświadczył, że jest gotowy do spotkania z przedstawicielami Pjongjangu „kiedykolwiek i gdziekolwiek”, by wznowić negocjacje nuklearne. Dodał, że rozmawiał z Nohem na temat możliwości udzielenia Korei Płn. pomocy humanitarnej – przekazała agencja prasowa Yonhap.

Na początku sierpnia na temat dalszych działań względem Korei Płn. rozmawiali szefowie dyplomacji Korei Płd. i USA, Czung Eun Jong i Antony Blinken. Potwierdzili wtedy wspólne zaangażowanie w dążenie do denuklearyzacji i omówili perspektywy „inicjatyw humanitarnych”.

Zubożała Korea Północna mierzy się z chronicznymi niedoborami żywności, a według ekspertów w tym roku do wyżywienia jej ludności może zabraknąć nawet miliona ton zbóż. Zapaść gospodarczą dodatkowo pogorszyła pandemia koronawirusa i ubiegłoroczne klęski żywiołowe.

Według południowokoreańskiej agencji wywiadowczej NIS przed powrotem do stołu negocjacyjnego władze Korei Płn. żądają zniesienia części międzynarodowych sankcji zakazujących eksportu metali oraz importu paliw i towarów luksusowych, w tym wykwintnych trunków i eleganckich garniturów – informowali posłowie zapoznani z ustaleniami wywiadu.