Odnosząc się do niedawnego cyberataku na skrzynki pocztowe polskich polityków, wiceminister podkreślił: "Nie tylko Polska jest atakowana. Wystarczy przypomnieć akcje dokonane przez Rosję i jej służby specjalne przeciwko innym państwom, zaczynając od Wielkiej Brytanii i przypadku otrucia Siergieja Skripala oraz jego córki w Salisbury w 2018 roku czy ingerencji w ostatnie wybory w Stanach Zjednoczonych".

Przydacz zaznaczył, że takich przypadków jest bardzo dużo.

"Niestety Rosja dokonuje raczej wrogich kroków wobec całej wspólnoty euroatlantyckiej, by ingerować w nasze relacje i osłabić nas jako Unię Europejską i jako NATO" - oświadczył.

Mówiąc o braku porozumienia na ostatnim szczycie UE w sprawie francusko-niemieckiej propozycji spotkania z prezydentem Władimirem Putinem polski wiceminister przypomniał, że wcześniej Unia przyjęła dokument z pięcioma zasadniczymi punktami, dotyczącymi stosunków z Rosją. Wśród zasad tych wymienił wspieranie i obserwację przestrzegania praw człowieka w Rosji, popieranie porozumień z Mińska.

"A czego ostatnio byliśmy świadkami? Eskalacji militarnej Moskwy przy granicy ukraińskiej, agresywnych działań na Krymie, ingerencji na Białorusi, ataków informatycznych w Polsce. Czy to jest ich pozytywna atmosfera dla dialogu na wysokim szczeblu?" - zapytał wiceszef polskiego MSZ.

Dodał następnie: "Nasze stanowisko było jasne i jesteśmy szczęśliwi, że wszystkich 27 państw członkowskich zdecydowało podążać tą drogą wyznaczoną w przeszłości, a jeśli dialog ma być utrzymany, musi być oparty na tych regułach".

"W przeciwnym razie - stwierdził - tak zwany dialog będzie jak ostatnia wizyta Wysokiego Komisarza Josepa Borrela w Moskwie, o której można powiedzieć wszystko prócz tego, że była sukcesem".

Wiceminister Przydacz, pytany o to, jak pogodzić rożne stanowiska w Unii wobec Rosji, w tym opinie premiera Włoch Mario Draghiego, że jest ona ważnym partnerem ekonomicznym, odpowiedział: "Nie powiedziałbym, że Rosja jest tak ważnym partnerem gospodarczym dla Unii".

"Popatrzmy na liczby: jak ważna jest gospodarka UE? Ile europejska gospodarka może zaoferować Rosji i odwrotnie?" - zapytał.

Mówiąc o poparciu Polski dla przystąpienia Ukrainy do NATO, Przydacz zauważył, że kraj ten robi wszystko, co w jego mocy, by spełnić wymagane warunki.

Na uwagę, że we Włoszech "wiele osób, także w partiach koalicji" patrzy na Putina z sympatią, polski wiceminister zareagował wyrażając nadzieję, że ludzie wiedzą, jakie są prawdziwe informacje na temat Rosji.

"Jedna rzecz to sympatia dla kultury rosyjskiej, a inna to polityka. Uważam, że nikt nie poprze kraju, który truje swoich przeciwników. Jestem przekonany, że gdyby Włosi mieli właściwe informacje, ich opinia o Putinie i establishmencie rosyjskim byłaby trochę inna" - ocenił. Wyraził ubolewanie z powodu szerzenia się propagandy i fake newsów.

"Macie doświadczenie rosyjskiej misji medycznej podczas pandemii; potem okazało się, że robili coś innego niż niesienie pomocy" - powiedział polski wiceminister, odnosząc się do publikacji dziennika "La Repubblica" o tym, że Rosjanie przysłali przed ponad rokiem pomoc do Lombardii przede wszystkim po to, by uzyskać dostęp do badań nad Covid-19 i stworzyć swoją szczepionkę.