Ta podwójna rola stała się na początku kwietnia źródłem kłopotów dla firmy. Doszło wówczas do fatalnej pomyłki w jednym z zakładów w stanie Maryland: składnik, który miał trafić do preparatu AstryZeneki, został wlany do preparatu Johnson & Johnson. W efekcie ok. 15 mln dawek nadaje się na śmietnik.
Ponieważ Johnson & Johnson to trzecia szczepionka dopuszczona na amerykański rynek, Biały Dom polecił koncernowi, aby przejął kontrolę nad procesem produkcyjnym w zakładzie Emergent BioSolutions. Kolejna taka wpadka oznaczałaby bowiem, że do punktów szczepień w całym kraju znów trafi mniej preparatów koncernu.