Czytelnicy tej kolumny pamiętają pewnie, że Dani Rodrik gościł tu bardzo często. Był nawet moim osobistym ekonomistą roku 2016 – laureatem rankingu subiektywnego, lecz próbującego nadążać za zmianami w ekonomii. Ten tytuł przyznałem Rodrikowi za prace o globalizacji, które „ani jej przesadnie nie słodzą, ani też nie demonizują. Rodrik przekonuje po prostu, że musimy znaleźć do niej nowy klucz. Niepolegający na powrocie do prymitywnej fali protekcjonizmu, a jednocześnie daleki od naiwnej teorii roweru, w myśl której globalizacja musi postępować, bo inaczej się z hukiem przewróci”.
Można powiedzieć, że tamta laudacja dla Harwardczyka była za książkę, którą teraz ukazuje się po polsku. Praca „Paradoks globalizacji” miała bowiem anglojęzyczną premierę w 2011 r. (myśmy wówczas po polsku mieli jedynie „Jedną ekonomię, wiele recept” z roku 2007).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.