Inny pomysł na rozwój przedstawiono w raporcie „Pokolenia - solidarni w rozwoju” przygotowanym w związku z rozpoczynającym się właśnie w Krakowie Open Eyes Economy Summit. - Raport pokazuje zagrożenia i wyzwania w rozwoju Polski oraz proponuje kierunkowe recepty, które są alternatywą do obecnej polityki publicznej. Ta opiera się na dwóch filarach: coraz wyższych transferach socjalnych i utrzymaniu tradycyjnego modelu rodziny - podkreśla prof. Jerzy Hausner, ekonomista, były wicepremier i członek Rady Polityki Pieniężnej, jeden z autorów raportu.
Podstawą do odmiennych recept jest diagnoza, że polityka na dłuższą metę oparta na tych założeniach nie rozwiąże problemów, jakie Polska ma obecnie. Zdaniem autorów raportu ich źródłem są zmiany demograficzne - niższa dzietność i przesuwanie się wieku urodzeń dzieci, długofalowe wydłużanie dalszego trwania życia, starzenie się społeczeństwa i depopulacja niektórych regionów, ale także kwestie migracyjne, zróżnicowanie modeli życia rodzinnego czy rosnąca liczba osób niesamodzielnych. Na to nakładają się inne czynniki, takie jak deficyt zasobów pracy, co widać stale po rosnącej liczbie wakatów, czy krótki okres samodzielności ekonomicznej będący efektem m.in. obniżenia wieku emerytalnego. - Efektem dotychczasowej polityki zwiększania transferów i świadczeń jest zahamowanie wzrostu wskaźnika aktywności zawodowej, w rezultacie czego mamy do czynienia z odrodzeniem grupy osób, która tworzy Polskę zasiłkową. Tymczasem w systemie usług publicznych zaczyna brakować pracowników, co wpływa na ich mierną jakość. Popatrzmy na braki wśród nauczycieli czy podstawowego personelu w ochronie zdrowia. To nasuwa pytania, czy ci, którzy mają być chronieni obecną polityką, są rzeczywiście chronieni? Czy zapewniamy im rzeczywistą opiekę? - podkreśla prof. Hausner i dodaje, że np. więcej pieniędzy z transferów, takich jak 13. czy 14. emerytura, nie rozwiązuje problemów najstarszych osób, bo nie dotyczą one tylko kosztów bieżącego utrzymania. Zresztą autorzy raportu podkreślają, że wbrew obiegowym poglądom to osoby starsze są głównymi beneficjentami polityki transferowej, co wspiera rosnącą nierównowagę międzypokoleniową i jest antyrozwojowe. „Odwrócenie tej tendencji będzie trudne, jeśli starsze pokolenie nie dostrzeże, że lekceważenie potrzeb i znaczenia wydatków na dobrą edukację młodych szybko obróci się przeciwko niemu. Stanie się tak przede wszystkim w następstwie postępującej emigracji młodych oraz depopulacji średnich i małych miast” - brzmi przestroga. Jednocześnie transfery nie rozwiązują problemów niskiej dzietności. - Rozwiązanie nie polega na tym, że będziemy preferowali jednych kosztem drugich, ale że znajdziemy sposoby, by potencjał wszystkich grup był wykorzystany i włączony do procesu, którego podstawą jest prawo ludzi do jakości życia oraz rozwoju - zauważa Hausner.