Reklama
Dzisiejsza robocza wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Paryżu będzie kontynuacją resetu polsko-francuskiego zapoczątkowanego podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio w lipcu. Wówczas Warszawa zaoferowała wsparcie wojskowe dla francuskich operacji antyterrorystycznych i antyrebelianckich w Afryce. Obecnie, po zerwanym przez Australię porozumieniu na zakup łodzi od francuskiego państwowego koncernu Naval Group, Polska chce zaoferować Paryżowi pogłębienie współpracy gospodarczej – przekonują źródła DGP. W lipcu w Warszawie swoje biuro otworzył eksportujący technologie atomowe francuski EDF, mimo że już mocno zaawansowana w tej dziedzinie jest współpraca z Amerykanami. Jak przekonują nasze źródła w rządzie, rozważana jest dywersyfikacja dostawców atomowej technologii i ich częściowa europeizacja. A EDF w połowie przyszłego roku ma złożyć swoją propozycję w tej sprawie. Przeciw takim scenariuszom był pełnomocnik rządu ds. infrastruktury krytycznej Piotr Naimski, jednak w ostatnim czasie jego stanowisko zostało złagodzone.
Rozmowy mogą dotyczyć także kwestii praworządności. Macron jest za rozwiązaniem sporu wokół sądów i za porozumieniem Brukseli z Warszawą w tej kwestii. Sytuacji nie ułatwia jednak to, że w toczącej się kampanii przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi nad Sekwaną karierę robi określenie „suwerenność prawna przed TSUE”. Wielu kandydatów opowiada się za zapewnieniem – wzorem polskiego Trybunału Konstytucyjnego – prymatu prawa francuskiego nad unijnym, ale dla Macrona to kwestia niewygodna, co rywale próbują wykorzystać przeciwko niemu. – Gdyby Polska „zeuropeizowała atom” i zaangażowała się w operacje w Sahelu, w którym przeciwko Francji działają nie tylko rebelianci i dżihadyści, ale również Rosja (wysyłająca – podobnie jak na Donbas – prywatne firmy wojskowe do Mali i Republiki Środkowoafrykańskiej – red.), argumenty za zacieśnieniem współpracy z Paryżem nabrałyby znaczenia – komentuje rozmówca DGP.
Jednocześnie w Europie ważą się losy atomu jako zielonej energii. Chodzi o taksonomię, a więc o pierwszą na świecie legislację wskazującą, które inwestycje należy uznawać za czyste. Francja i Polska, a także kilka innych krajów członkowskich chcą, by Komisja Europejska szybko rozstrzygnęła tę kwestię na korzyść energetyki nuklearnej, co ułatwiłoby jej finansowanie.