To ciekawe o tyle, że rząd, przedstawiając swoje rozwiązania w obszarze ochrony zdrowia, chwali się głównie zwiększeniem finansowania oraz reformą szpitali. Owszem, przyznaje, że docelowo ma to poprawić dostępność lekarzy. Ale nie jest to cel sam w sobie. Teoretycznie bezpośrednio pomogłoby zniesienie limitów do specjalistów, rzecz jednak w tym, że to nie pieniądze są problemem. Problemem jest brak lekarzy.
Sam program zmian w zdrowiu pokazuje jedno: PiS musiał zejść na ziemię i skorygować swoje marzenia. Mówi, że to priorytet i poprawia system, ale bez rewolucji. Jeszcze dwie kadencje temu marzył o pełnej, scentralizowanej służbie zdrowia, łącznie z likwidacją NFZ. Jeszcze niedawno w ramach zmian rozważał przejęcia na własność państwa wszystkich szpitali samorządowych. Zmiany, które zapowiada Polski Ład, pokazują dużą redukcję oczekiwań i skali planowanych zmian.