Kiedy szczyt epidemii? Doradca premiera - koniec kwietnia, ekspertka z UW - przełom marca i kwietnia

Sopot koronawirus
20.02.2021 Sopot , ul. Bohaerow Monte Cassino . Tlum ludzi spaceruje wzdluz najpopularniejszej ulicy w Sopocie . Mimo tlumow wiele osob nie zaslania nosa i ust . fot. Bartosz Banka / Agencja Gazeta Agencja Gazeta / Fot. Bartosz Banka / Agencja Gazeta
12 marca 2021

Szczyt epidemii prawdopodobnie przypadnie na koniec kwietnia – powiedział w piątek główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban. Tymczasem Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW mówi o przełomie marca i kwietnia.

Pytany w Polskim Radiu 24 o prognozy rozwoju pandemii, prof. Horban podkreślił, że po roku "prób i doświadczeń" Polska wypracowała rozwiązania organizacyjne, które pozwalają jej przyjąć nawet zwiększoną liczbę pacjentów.

Horban zapowiada szczyt epidemii na koniec kwietnia

"Do dyspozycji w ogóle w szpitalnictwie jest mniej więcej 100 tys. łóżek szpitalnych – pomijając łóżka onkologiczne, położnicze itd. Do 20, a nawet do 30 tys. (zakażeń dziennie – PAP) te szpitale wytrzymają. Jeżeli przekroczy się 20 tys., to z reguły odbywa się to już kosztem innych chorób" – mówił.

Horban podkreślił przy tym, że prognozy mimo wszystko są niezłe – przede wszystkim dlatego, że ruszyły szczepienia. Tłumaczył, że dzięki temu chronione są osoby narażone na "najbardziej niepomyślny przebieg choroby".

"Szczepmy się, im szybciej, tym lepiej" – apelował.

Podkreślał, że przyrost nowych chorych mimo wszystko wyhamowuje. "" – powiedział.

Pytany o to, czy dobrym rozwiązaniem nie byłoby wprowadzenie całkowitego dwutygodniowego lockdownu, prof. Horban odparł, że taki okres czasu nie będzie wystarczający.

" – powiedział.

Jego zdaniem do wprowadzanych obostrzeń nie stosuje się niewielki odsetek osób.

Co mówi Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW

Tymczasem Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW, powołując się na opracowany tam model, mówi, że  szczyt obecnej fali epidemii będzie na przełomie marca i kwietnia.

Afelt zapytano na antenie TOK FM o to, na jakim etapie epidemii się znajdujemy. Wskazała, że specjaliści zajmujący się precyzyjnym modelowaniem wyliczyli, że w połowie krzywej przyrastającej.

Afelt podała, że model rozwoju epidemii przewiduje, że szczyt liczby zachorowań nastąpi na przełomie marca i kwietnia.

"Ta fala rozpoczęła się w połowie lutego, około sześć tygodni po świętach Bożego Narodzenia i po nowym roku. Patrząc na zjawisko z czysto matematycznego punktu widzenia, to co się dzieje, jest absolutnie naturalnym przebiegiem epidemii, który się rozwija drogą kropelkową" – powiedziała.

Zaznaczyła, że modelowanie matematyczne umożliwia opracowanie rozmaitych modeli dotyczących różnych segmentów.

"Na wiosnę koledzy wykonali symulację warunków epidemicznych, jeżeli dzieci wrócą do szkół. Z tych symulacji jasno wynikało, że byłoby to niekorzystnie epidemicznie" – wskazała.

"Każde działanie, które jest wprowadzane w przestrzeni społecznej, np. zamknięcie kin, siłowni, basenów, generalnie strefy aktywności codziennej czy okazjonalnej, znajduje odzwierciedlenie w gęstości kontaktów, a więc w prawdopodobieństwie spotkania osoby zakażonej" – dodała

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.