Minister finansów Mateusz Szczurek przedstawił na posiedzeniu rządu propozycję utworzenia funduszu na rzecz europejskich inwestycji.
Reklama

- Uznając, że inwestycje mają kluczowe znaczenie do tworzenia podstaw ożywienia gospodarczego w Europie, szczególnym priorytetem jest poszukiwanie rozwiązań na rzecz pobudzania inwestycji publicznych i prywatnych - czytamy w rządowym komunikacie.

Przypomniano w nim, że ministrowie finansów państw UE podczas posiedzenia 13 września br. podjęli decyzję o utworzeniu grupy zadaniowej pod wspólnym przewodnictwem Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Komisji Europejskiej z udziałem wszystkich państw członkowskich.

- Celem grupy jest przegląd trendów oraz potrzeb inwestycyjnych, analiza barier utrudniających wdrażanie inwestycji, a także przedstawienie planu działań na rzecz stworzenia środowiska przyjaznego inwestycjom oraz przygotowanie projektów, posiadających walor europejski, które mogą zostać podjęte w krótkiej perspektywie - wskazało CIR.

W lipcu tego roku szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker informował, że chce, by do lutego 2015 r. powstał ambitny pakiet inwestycyjny, który pozwoli w ciągu trzech lat pozyskać 300 mld euro ze środków publicznych i prywatnych na inwestycje, w tym w transport, energię i internet.

Szczurek na początku września przedstawił swoją koncepcję pobudzenia inwestycji w UE. Przewidywała ona powołanie Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji. Miałby on docelowo dysponować środkami o wartości 5,5 proc. PKB całej UE, czyli ok. 700 mld euro.

Fundusz ten miałby być zasilany wpłacanym kapitałem oraz gwarancjami ze strony wszystkich państw UE. Dzięki nim byłby on zdolny do zaciągnięcia pożyczek na rynku finansowym, które następnie byłyby bezpośrednio inwestowane w wybrane projekty infrastrukturalne ze szczególnym uwzględnieniem energii, transportu i technologii informacyjno-komunikacyjnych, a także obronności.

W 2015 r. wydatki kapitałowe funduszu miałyby wynosić około 0,5 proc. unijnego PKB, w 2017 r. osiągnęłyby maksymalny poziom 2 proc., a w kolejnych latach byłyby stopniowo zmniejszane.