"Time" : UE powinna albo się mocnej zintegrować, albo odchudzić

Unia Europejska
Unia EuropejskaShutterStock
12 sierpnia 2011

Albo bardziej zintegrowana, albo znacznie mniejsza. Tak przyszłość Unii Europejskiej widzi amerykański tygodnik "Time", którego zdaniem UE w obecnej formie nie ma raczej racji bytu.

Obecne działania Europejskiego Banku Centralnego polegające na skupywaniu obligacji Włoch i Hiszpanii „stanowią szybką próbę reakcji na złagodzenie problemów w krótkim okresie czasu” – pisze gazeta cytując Stephena Kinga, głównego ekonomistę brytyjskiego banku HSBC – „Nie stanowią one jednak odpowiedzi na pytania, które zadaje rynek: Jakie są polityczne i fiskalne propozycje dla zagwarantowania stabilności na przyszłość?”

Według gazety problem już dawno został zidentyfikowany. UE stworzyła wspólną walutę, jednak bez pogłębienia unii politycznej i fiskalnej. „W rezultacie stworzono system, który ujarzmia poszczególne kraje w unii walutowej, nie zezwalając im na transfer funduszy, który pozwalałby państwom członkowskim na likwidację zniekształceń, które ten projekt stwarza”.

Obecna UE jest konstrukcją skrojoną „na dobre czasy” – przywołuje „Time” opinię Emmy Bonino, wiceprzewodniczącej senatu włoskiego i byłego komisarza Unii: „funkcjonuje tylko wtedy, kiedy nie ma problemów gospodarczych”. Jej zdaniem rozwiązanie tkwi w centralizacji władzy politycznej. Aby uniknąć formatu europejskiego superpaństwa na modłę USA, Bonino proponuje rozwiązanie pośrednie, w myśl którego państwa zrzekają się tylko niektórych uprawnień – jak polityka zagraniczna, obronność, czy kontrola granic, ale także prerogatyw ministra finansów odpowiedzialnego za stabilizację gospodarki oraz – w razie potrzeby – transfer środków z rządu centralnego do poszczególnych państw.

Innym rozwiązaniem, którego największym adwokatem są Niemcy, byłoby zapoczątkowanie podziału Unii. „Byłoby lepiej dla wszystkich zainteresowanych, w szczególności dla Grecji, gdyby kraj ten na jakiś czas opuścił strefę euro” – napisał ostatnio Hans-Werner Sinn, wpływowy ekonomista z Uniwersytetu w Monachium”. Słabszy kraj mógłby wtedy bez problemu zdewaluować swoją walutę i zacząć odbudowę swej konkurencyjności. Reszta państw członkowskich nie byłaby zobligowania do niesienia mu pomocy – pisze amerykański tygodnik.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.