TK wrócił w środę do badania wniosku posłów SLD w sprawie Komisji, która przez 22 lata zwracała Kościołowi katolickiemu mienie zagrabione w latach 50. w PRL. Posłowie kwestionują m.in. brak możliwości odwoływania się od decyzji Komisji, niekonsultowanych z samorządami.

Przedstawiciel wnioskodawców poseł SLD Stanisław Rydzoń powtórzył w TK, że ustawa o Komisji naruszała konstytucję. Przeciwstawił się opiniom, że przed Komisją zawierano tylko ugody, wobec czego nie stosują się do niej procedury sądowe. "Ugoda też powinna być poddana kontroli sądowej" - argumentował. Dodał, że "gminy dowiadywały się o utracie mienia na końcu, często z mediów". W marcu SLD wycofało trzy z ośmiu zarzutów ze swej skargi, argumentując, że kwestionowane przepisy będą potrzebne w postępowaniach sądowych co do mienia przekazanego Kościołowi przez Komisję.

Reprezentujący Sejm poseł Jerzy Kozdroń wniósł o umorzenie sprawy wobec likwidacji Komisji mocą ustawy z grudnia ub.r. "Skoro akt normatywny już nie obowiązuje, TK umarza postępowanie" - argumentował Kozdroń. Ocenił, że nie ma tu zastosowania przepis, iż TK może rozpatrzyć taką sprawę, jeśli ma to znaczenie dla ochrony konstytucyjnych praw i wolności. Zdaniem posła wnioskodawcy nie wykazali takiej okoliczności. Kozdroń uznał, że niezgodny z Konstytucją jest tylko jeden przepis ustawy o Komisji - przewidujący, że rząd określi w rozporządzeniu mienie których jednostek Skarbu Państwa lub samorządu Komisja może przekazać Kościołowi; według posła mogła to określać tylko ustawa.

Zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand opowiedział się za uznaniem, że część przepisów o Komisji jest zgodna z konstytucją; wniósł o umorzenie reszty sprawy wobec likwidacji Komisji. Za niezgodny z konstytucją uznał tylko ten przepis ustawy, o którym mówił Kozdroń.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie wyrok. Obecnie trwa faza pytań sędziów TK do stron.

Komisja, która działała na mocy ustawy z 1989 r. o stosunku państwa do Kościoła katolickiego, przestała istnieć 1 marca br. Przekazała ona stronie kościelnej ponad 65,5 tys. ha oraz 143,5 mln zł. Rozpatrzyła w sumie ok. 2800 spraw, do zbadania pozostało jeszcze 216. Teraz, na wniosek stron, mogą się nimi zająć sądy powszechne. Decyzja o likwidacji Komisji miała związek m.in. z publiczną krytyką jej działalności. Trwa kilka śledztw ws. nieprawidłowości w jej działaniach; kilka osób ma już zarzuty.